„Ironia życia leży w tym, że żyje się do przodu, a rozumie do tyłu”. Ludzie przebrali się za banany

Paweł Banaszczyk
04 kwietnia 2025, 10:29 • 1 minuta czytania
Widzimy zdjęcie: dwie ogorzałe twarze wyzierające spod żółtych czepków chełpliwie kąsają powietrze, śmieją się, trwa zabawa. Kobieta w bananowo-żółtej marynarce, mężczyzna w kolorze oberżyny (dlaczego?). Trzymają certyfikat – właśnie ustanowili rekord. Nikt przed nimi nie osiągnął tego, co oni, lecz zdjęcie jest odrobinę rozmazane. Ich zwycięstwo jest w ciągłym ruchu, zagrożeniu.
Canva, Instagram/citymuseum
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Miejskie Muzeum w Saint Louis, w amerykańskim stanie Missouri, rzuciło wyzwanie światu, czasowi i samemu Bogu. Postanowiło pokonać przemijanie, zapisując się złotymi, żółtymi literami w historycznych annałach.


„Zebraliśmy grupę przyjaciół, aby ustanowić smakowity rekord Guinnessa w kategorii: najwięcej osób noszących kapelusze w kształcie banana — z udziałem 309 uczestników! Nie udałoby nam się ‘d-obrać’ (hehe) do tego rekordu bez pomocy Explore St. Louis, Slalom St. Louis, Rasta Imposta Costumes i — oczywiście — WAS!”Instagram, @citymuseum

Zdjęcia ukazują mały tłum zebrany w sali z kolorowymi światłami. Wszyscy w identycznych strojach – jak kapłani? żołnierze? – pozują do zdjęć, śmieją się, ukazują trofeum: nadany przez komisję rekordów Guinnessa certyfikat. Udało im się. Dopięli swego.

Wśród zebranych są dorośli, ale i dzieci – jednak nie wszystkie mają charakterystyczne nakrycia głowy. Dlaczego? Czy należy przejść inicjację w wymagającym rytuale, która dopiero pozwoli założyć czepiec? Tyle pytań.

Co będzie jednak, gdy znajdzie się kolejny śmiałek? Gdy wyzwanie rzuci kolejne muzeum – większe, silniejsze? Czy może ten rekord, 309, jest ostateczną kwotą – nieprzekraczalną sumą osób, które są w stanie nałożyć bananowy kapelusz w jednym miejscu i jednym czasie?

Niestety, rację miał Søren Kierkegaard, duński filozof, który pisał: „Ironia życia leży w tym, że żyje się do przodu, a rozumie do tyłu”. Żyjmy dalej, a rzeka czasu sama wyrzuci odpowiedzi. Mamy nadzieję, że tego dnia ktoś będzie na jej brzegu.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.