Mama poczuła ducha Wszystkich Świętych. Opowiedziała synowi, jak ma ją pochować
Jesienna aura i zbliżające się święto Wszystkich Świętych sprzyja refleksji nad własną śmiertelnością. Tak było w przypadku 28-letniej Oli.
– Nie chcę trumny, skremuj mnie. Tylko urnę sobie sama wybiorę, bo ty mi pewnie jakąś brzydką kupisz. Miejsce jest, więc mnie wciśnij tam koło dziadków - wytłumaczyła synkowi.
– Dziadkowie nie żyją? – spytał Kamil ze łzami w oczach?
– Jeszcze żyją, ale nie wiadomo, jak długo. W KAŻDEJ chwili może im się coś stać – wyjaśniła mama. – Umrą pewnie przede mną, a też chcą być skremowani, więc po prostu postaw urnę ze mną obok nich.
Potem opowiedziała jeszcze o uwarunkowanych genetycznie chorobach w ich rodzinie oraz wspomniała wszystkie przypadki śmierci krewnych w ciągu ostatnich 20 latach.
– No, to śpij dobrze. Dobranoc!