Fot. wavebreakmedia / Shutterstock.com

Tak dobrze jeszcze w III RP nie było.

REKLAMA
Polskie uczelnie nie miały ostatnio dobrej prasy. Media donosiły o problemach studentów z kopiowaniem tekstów z Wikipedii czy nawet podaniem nazwy kierunku, na który uczęszczają. Teraz na szczęście mają się czym pochwalić.
– Współczynnik analfabetyzmu po raz pierwszy od 1989 roku spadł poniżej 20 procent – wynika z raportu, który na dniach opublikuje ministerstwo nauki.
Szczególne uznanie należy się tu uniwersytetom, przed którymi stało najtrudniejsze zadanie. W roku akademickim 2005/2006 - kiedy na uczelnie trafił pierwszy rocznik, który chodził do gimnazjum - czytać i pisać potrafiło jedynie 61 proc. studentów pierwszego roku. Praca u podstaw - ze specjalnymi warsztatami, stypendiami i indywidualnym tokiem nauczania - po latach, ale w końcu dała rezultaty.
Rektorzy, choć niewątpliwie szkolnictwo wyższe wykonało świetną robotę, przestrzegają jednak przed spoczywaniem na laurach.
– Liczby wyglądają świetnie, ale owe 20 proc. to tylko średnia – mówi ASZdziennikowi rektor jednej ze stołecznych uczelni. – Nadal na przykład nie wiemy, jak walczyć z analfabetyzmem na dziennikarstwie.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.