Fot. 123rf.com

– Odkąd do Polski weszło Ordo Iuris, ledwo wiążemy koniec z końcem – mówi nam pani Alicja, właścicielka klubu Hot Heart w Katowicach, w którym swingerzy mogą liczyć na komfortową atmosferę i prywatność.

REKLAMA

Hot Heart stawia na kameralną atmosferę. Główne pomieszczenie z barem wypełnia delikatny blask świec, a z głośników sączy się playlista z Sade i smooth jazzowymi coverami znanych przebojów. To dobre miejsce na poznanie pary na dłużej lub na jedną noc.

Niestety: znane i lubiane centrum swingerskiego świata na Śląsku może wkrótce zniknąć z map.

Czytaj także:

– Na rynku jest coraz trudniej – przyznaje pani Alicja. – Nie możemy konkurować z Ordo Iuris. Mają po prostu lepszą ofertę – przyznaje i wspomina, że klub Ordo Iuris płaci stałe pensje za członkostwo, czym przyciąga rzesze klientów.

W klubie Hot Heart trzeba samemu wyłożyć pieniądze za wejście do lokalu, za drinki czy przekąski. Za korzystanie z prywatnych pokojów również. Na pakiety all-inclusive, które oferuje Ordo Iuris, właścicieli mniejszych klubów po prostu nie stać.

Co więcej, najwyraźniej formuła swingingu w Ordo Iuris dopuszcza relację mimo braku zgody i wiedzy drugiej osoby w związku, co jest poniżej standardów reszty klubów i nie jest dopuszczalne. Ale najwyraźniej przyciąga rzesze chętnych.

Pani Alicja liczy, że dla jej stałych gości liczy się jednak coś więcej niż tylko swinging. Że myślą także o etyce.

W końcu jej klub nie jest finansowany przez żadnych oligarchów z Kremla, czym wyróżnia się na tle większej konkurencji.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.