
Czy istnieje jeszcze sprawiedliwość na tym świecie? Paweł Kozanecki, sympatyczny łódzki adwokat z zarzutami spowodowania tragicznego wypadku, został zawieszony w czynnościach zawodowych. To kara za jego słowa o "trumnie na kółkach". Taka była jego reakcja na śmierć dwóch kobiet.
Do zdarzenia doszło na Warmii we wrześniu 2021 roku.
– To była konfrontacja bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach i m.in. dlatego te kobiety zginęły – tłumaczył wtedy pełen współczucia Kozanecki.
– Uświadommy sobie kochani, bo wszyscy mówią, że nadmierna prędkość, że brawura, że telefony komórkowe, że pijani kierowcy, ale zapominamy o tym, że na naszych drogach poruszają się trumny na kółkach – podkreślił Kozanecki.
Niestety, sąd dyscyplinarny nie poznał się na pełnych ludzkiego ciepła radach łódzkiego adwokata.
Mężczyzna został zawieszony w czynnościach zawodowych na 16 miesięcy. Zasądzono też karę pieniężną, bo adwokat wrzucił na swoje social media zdjęcie, z którego jasno wynikało, że świadomie przekroczył dozwoloną prędkość.
Kozanecki uważa, że orzeczenie jest "kuriozalne" I będzie się od niego odwoływać. Podkreślił też, że wciąż jest czynnym adwokatem i może wykonywać zawód.
Co można traktować jako przestrogę, jeżeli spojrzy się na jego dotychczasowe sukcesy w obronie samego siebie.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
