
Serdecznie gratulujemy Dorocie "Dodzie" Rabczewskiej jej dzisiejszego sukcesu. Piosenkarka właśnie wygrała w Trybunale w Strasburgu. Ten uznał, że wyrok skazujący ją za obrazę uczuć religijnych naruszył wolność wypowiedzi. A komuś w Ordo Iuris chyba właśnie pękła żyłka.
Jak uznał Europejski Trybunał Praw Człowieka, wyrok polskiego sądu za słowa wokalistki o Biblii ("ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła") nie zrównoważył jej prawa do wolności wypowiedzi z prawami innych osób do tego, żeby im nie szkalować chrześcijaństwa. Polski Trybunał Konstytucyjny - który rozpatrywał odwołanie Dody 7 lat temu - uważał inaczej, ponieważ najwyraźniej już wtedy był mądry.
Orzeczenie ETPC dowodzi, że istnieją europejskie instytucje, które nie mają pierdolca na punkcie niekrytykowania jednej wybranej religii za wszelką cenę, bo olaboga co wtedy będzie - chyba świeckie państwo czy inna cholera. Decyzja zdążyła już wywołać emocje w środowiskach, które w tym temacie prezentują znaną i jednoznaczną postawę.
Orzeczenie Trybunału w Strasburgu przypomniało obywatelom i obywatelkom naszego kraju, że wielki zakaz obrażania uczuć religijnych to zwykły przepis, a od wyroku na jego podstawie można się odwołać i - przy wygranej - dostać od Polski odszkodowanie.
Z jednej strony rozumiemy, że dla Ordo Iuris zapewne jest to niemiła myśl - zapewne przyjemniej straszyć ludzi nieznających swoich praw. Z drugiej strony: dzięki ich dzisiejszemu nieszczęściu wiemy już, jakimi sprawami zajmie się ETPC w przyszłości.
To jest ASZdziennik. Nie mamy pojęcia, czy komuś w Ordo Iuris faktycznie, fizycznie pękła żyłka, ale i wyrok ETPC w sprawie Dody, i tweet Kwaśniewskiego są prawdziwe.
