Krowa zawstydziła Polaków z korpo. Wyrwała się z morderczej harówki i wyjechała na wieś

Fot. 123rf.com
Marzenia tysięcy Polaków o ucieczce z beznajdziejnej pracy bez perspektyw spełniła 6-letnia krasula spod Opola. Sfrustrowana jałówka postawiła się okrutnemu szefostwu, rzuciła kajdanami i uciekła z prawdziwej rzeźni.


– Przewróciła ogrodzenie z siatki metalowej – relacjonuje rolnik pan Łukasz w rozmowie z portalem Nto.pl. - Wpadła na nie z taką furią, że stalowe słupki pofrunęły w powietrze. I pognała przez pola, las, do jeziora.
Wszystko zaczęło się, gdy przełożeni wyznaczyli jałówce całkowicie nierealne targety na kwartał.

– Mówili, że to dobra opcja na szybki start kariery i zdobycie cennych wpisów do CV - twierdzi jałówka, z którą rozmawiał ASZdziennik. – Zapewniali, że wystarczy słuchać supervisora, a czeka nas świetlana przyszłość i dodatkowe benefity, wiecie, weterynarz, własna obora, tony dobrej dobrej trawy i tak dalej.

Szybko okazało się jednak, że rzeczywistość jest uzpełnie inna. Gdyby krasula miała wykonać wszystkie wyznaczone cele, zaharowałaby się na śmierć. Do tego doszedł niewyobrażalny stres, pouczcie bezsensowności wykonywanej pracy i zaniedbywanie życia prywatnego.


– Krążyły plotki o awansach, bo koleżanki nagle znikały i nie było już z nimi kontaktu, ale uznałam, że nie ma sensu tak się poświęcać – przyznaje krowa. – Dlatego zacisnęłam kopyta i zdecydowałam, że składam wymówienie i ruszam na wyspy Jeziora Nyskiego.

Twierdzi, że w podjęciu decyzji pomogła jej koleżanka z Podlaskiego.

– Na brzegu pracownik próbował złapać za linkę, a wtedy ona go zaatakowała. Wzięła na rogi, przewróciła, a potem docisnęła do ziemi - wynika z relacji świadków zdarzenia. - Ma złamaną rękę i potłuczone żebra. A krowa weszła do wody i przepłynęła na sąsiednią wyspę. Widziałem jak nurkowała pod wodą.

Krasula żyje teraz na wyspach Jeziora Nyskiego i twierdzi, że była to najlepsza decyzja jej życia. Rozważa założenie bloga, na którym mogłaby udzielać rad Polakom, którzy chcieliby pójść w jej ślady.

Tymczasem w partycypacyjnym budżecie Warszawy pojawiła się już propozycja wybudowania krowie pomnika. Ma stanąć u zbiegu ulic Wołoskiej i Marynarskiej.

To jest ASZdziennik, ale krowa naprawdę spełniła marzenia tysięcy Polaków.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...