
The View, Chmury czy Smolna - te imprezownie zwykle rządzą Warszawą. Ale nie w ten weekend. Wszystko za sprawą tajemniczego DJ-a Adama z Krakowa.
REKLAMA
- "Wolności oddać nie umiem – spotkanie z księdzem Adamem Bonieckim" to nazwa piątkowej imprezy, na którą już teraz przyjście zadeklarowało niemal 2 tys. osób, a rozważa kolejne 9 tysięcy - dowiaduje się ASZdziennik.
Choć nazwa wydarzenia brzmi mało efektownie, warszawska poczta pantoflowa od kilku dni niesie elektryzującą wieść: to impreza samego DJ-a Adama z Krakowa.
- Jestem jego masakrycznym fanem od 20 lat, kiedy to poznałem jego pierwsze kawałki dla krakowskiego składu "Tygodnik" - entuzjazmuje się Rafał, prywatnie kolekcjoner winyli posoborowej sceny łagiewnickiej.
- O rany, mam nadzieję, że wykona coś z projektu "Kościół Otwarty" - dodaje Marta, na co dzień graficzna w dużym wydawnictwie. - Wiem, że to za nie wytwórnia zawiesiła mu kontrakt, ale już nie raz się DJ Adam wyłamywał, więc alleluja i do przodu.
Impreza, która zacznie się o 18.00 w Muzeum POLIN przerosła możliwości tej instytucji, dlatego rozważano przeniesienie jej na Torwar, ale ostatecznie show zostanie w muzeum, gdzie na żywo DJ-a Adama zobaczy 600 osób, a pozostali na telebimie i oraz na streamie w internecie.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, DJ wykona swoje największe hity jak "Jeśli któregoś dnia wygramy" oraz jak zwykle zaimprowizuje.
Jako support wystąpią marianie.
To jest ASZdziennik, ale to prawda. Na spotkanie z księdzem Bonieckim naprawdę wybiera się 10 tys. osób.
