Fot. 123rf.com / Twitter

Ksiądz Paweł Kowalski jest dziwny. Nie dość, że słucha heavy metalu (Soulfly, anyone?), nie dość, że czyta ASZdziennik, to jeszcze używa go do nawracania pogan.

REKLAMA
Kiedy parę dni temu powstał na ASZu tekst o typach księży chodzących po kolędzie, znalazł się w nim opis księdza e-wangelisty.

Nim wizyta dobiegnie końca będziecie znajomymi na Facebooku. Zaproponuje wspólny wypad na Przystanek Jezus za rok. Zamiast tradycyjnej karteczki, da waszym dzieciom wydruki najlepszych katolickich memów, a do kolejnej rodziny odjedzie Uberem. Jutro obudzi cię cytat z Ewangelii św. Mateusza. Na Snapie. Duszpasterz, na jakiego prawdopodobnie nie zasłużyliście ni słowem, ni uczynkiem.

Okazuje się, że ktoś to przeczytał. I znalazł w tym dobro:)
–Jestem wielkim fanem portalu ASZdziennik. Kiedyś zobaczyłem tam mema o typach księży. Wśród nich był e-ewangelizator. Pomyślałem, że może warto pójść w tę stronę – powiedział ksiądz Paweł TVN24.
Jak pomyślał, tak zrobił.
Oto ulotki jakie zawisły na jednym z gdańskich akademików.
Impossibru? A właśnie, że possibru:)
To jest ASZdziennik, ale to prawda