
Akcja potrwa 24 dni i skończy się dzień przed Black Friday. Kierownictwo tłumaczy, że w sam piątek nie byłoby już czego przeceniać.
Market z elektroniką i AGD pod Łodzią rozpoczął we wtorek tegoroczny Black Friday. Promocje potrwają do czwartku 26 listopada. Na piątek 27 listopada, czyli właściwy Black Friday, sklep zaplanował dzień cen regularnych.
– Rok temu zaczęliśmy 10 listopada i w sam piątek nie było już czego przeceniać. Klienci kupili wszystko wcześniej, a ci, którzy przyszli w Black Friday, pytali, gdzie jest Black Friday. W tym roku zaczynamy wcześniej, żeby skończyć na czas – tłumaczy kierownik sklepu.
Pracownica działu cen, która prosi o niepodawanie nazwiska, przyznaje, że w zespole od tygodnia trwa spór o to, jak oznaczyć 27 listopada. Dział marketingu proponował hasło „Black Friday bez Black Friday”. Dział prawny poprosił o czas do namysłu, bo nie jest pewien, od której ceny liczy się obniżka w dniu, w którym obniżek nie ma.
Pan Tomasz z Bełchatowa przyjechał we wtorek przed szóstą, żeby być pierwszy. Przed wejściem nikogo nie zastał. – Okazało się, że wszyscy zrobili już zakupy w sklepie obok, gdzie Black Friday trwa od 20 października. Ja przyjechałem na początek promocji, a reszta kraju ma ją za sobą – mówi.
Pan Tomasz kupił w końcu czajnik za 89 zł zamiast 119 zł. Przy kasie dowiedział się, że do 26 listopada ceny spadną jeszcze cztery razy, ale już na innych modelach. – Mam czajnik, który był najtańszy we wtorek rano. Ktoś musiał być pierwszy – mówi.
Sklep zapowiada, że klienci, którzy 27 listopada kupią cokolwiek w cenie regularnej, dostaną dyplom „Klient Prawdziwy” i kupon rabatowy na Cyber Monday. W tym roku Cyber Monday rozpoczyna się w sobotę 28 listopada i potrwa do Wigilii.
