
Emerytka przez tydzień sprawdzała konto w oczekiwaniu na przelew z nagłówka. Kwota pojawiła się dopiero w czternastym akapicie, z dopiskiem, że dotyczy nielicznych.
Pani Genowefa z Ełku, emerytowana księgowa, od poniedziałku codziennie rano sprawdzała stan konta. Powodem był nagłówek, który wnuczka przesłała jej na rodzinnej grupie: od 1 listopada seniorzy mają dostać 7000 zł. W niedzielę, po powrocie z cmentarza, pani Genowefa postanowiła przeczytać artykuł do końca.
– Czytałam dwie godziny. Najpierw było o tym, że seniorzy czekają. Potem, że czekają z niecierpliwością. W piątym akapicie było zdjęcie pani z portmonetką, w ósmym reklama materaca. Kwota pojawiła się w czternastym, z zastrzeżeniem, że dotyczy osób spełniających warunki. Warunków nie było, był odnośnik do następnego artykułu – mówi.
Następny artykuł nosił tytuł „Ważna zmiana dla seniorów od listopada. Nie każdy o niej wie”. Pani Genowefa przeczytała go w całości i nadal nie wie. Dalej był tekst o tym, czego nie robić po sześćdziesiątce, galeria gwiazd PRL-u po latach i horoskop na weekend dla Wagi.
Wnuczka Natalia przyznaje, że samego tekstu nie czytała, tylko go przesłała. – Wysyłam babci wszystko, co ma w tytule seniora i kwotę. Babcia odpisuje, ile z tego dostała. Zwykle zero, ale to zawsze jakiś temat do rozmowy – mówi.
Pracownik jednego z portali, który prosi o anonimowość, uważa, że o wprowadzeniu w błąd nie ma mowy. – Kwota 7000 zł pada w tekście czternaście razy. Razem to prawie 100 tys. zł. Trudno mówić o rozczarowaniu – mówi.
Pani Genowefa wyciągnęła wnioski i od listopada czyta wyłącznie horoskopy. Jak tłumaczy, też obiecują pieniądze, ale przynajmniej mówią to w pierwszym zdaniu. Na ten tydzień Waga ma się spodziewać nieoczekiwanego przypływu gotówki.
