
Guziki kosztowały 11 zł z dostawą. Przy 36 pozycjach w zgłoszeniu celnym cło i nowa opłata manipulacyjna wyniosły razem 180 euro.
Od niedzieli do cła na przesyłki spoza Unii Europejskiej doszła opłata manipulacyjna w wysokości 2 euro za każdą pozycję w zgłoszeniu celnym. Pani Jolanta z Konina dowiedziała się o tym w poniedziałek rano, kiedy listonosz przyniósł jej zawiadomienie zamiast guzików.
– Zamówiłam 36 guzików do sweterka dla wnuczki. Każdy w innym kolorze, bo wnuczka chciała tęczę. Zapłaciłam 11 zł z dostawą i myślałam, że to koniec wydatków. Okazało się, że sprzedawca wpisał każdy kolor jako osobną pozycję, a pozycja kosztuje teraz 5 euro – mówi pani Jolanta.
Na cło ryczałtowe w wysokości 3 euro, obowiązujące od lipca, i nową opłatę złożyło się łącznie 180 euro. Zgłoszenie celne liczy cztery strony. Pozycja 17, guzik w kolorze ciemnej mięty, trafiła do dodatkowej kontroli, bo w opisie towaru figurowała jako „zielony 2”.
Funkcjonariusz Krajowej Administracji Skarbowej, który prosi o anonimowość, przyznaje, że w pierwszym dniu takich zgłoszeń było więcej. – Mamy pana z kompletem 120 wkrętów w różnych rozmiarach i panią z zestawem 64 lakierów do paznokci. Każdy lakier trzeba obejrzeć i opisać. Przy 41. odcieniu różu przestaliśmy się zgadzać co do nazw – mówi.
Pani Jolanta rozważała rezygnację z przesyłki, ale odesłanie jej do Chin również wymaga zgłoszenia, liczonego od pozycji. Po rozmowie z urzędem ustaliła, że może odebrać tylko część guzików. Pozostałe zostaną zniszczone komisyjnie, każdy osobno.
Wnuczka zgodziła się ostatecznie na sweterek w trzech kolorach. Pani Jolanta dopłaciła 15 euro i odebrała guzik czerwony, żółty i niebieski. Resztę tęczy, jak zapowiada, dorobi flamastrem.
