Paczka kartonowa pod drzwiami budynku
Tima Miroshnichenko / Pexels

Przesyłkę zaadresowano zwyczajnie: „Prezes Trybunału Konstytucyjnego, al. J.Ch. Szucha 12a”. Od piątkowego popołudnia kurier ustala, kto pod tym adresem jest prezesem.

REKLAMA

W piątek po południu do siedziby Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie przyjechał kurier z paczką zaadresowaną do prezesa TK. Tego samego dnia na stronie Trybunału pojawił się komunikat o przerwie w czynnościach służbowych prezesa i wiceprezesa, a kierowanie instytucją przejęła jedna z sędziów. Przed budynkiem trwał protest, a teren zabezpieczała policja.

– W skanerze mam jedno pole: „adresat”. Zapytałem przy wejściu, kto jest prezesem. Dostałem trzy odpowiedzi, dwie notatki służbowe i zdjęcie tabliczki z drzwi gabinetu – mówi pan Dariusz z Józefowa, kurier z jedenastoletnim stażem.

Do pokwitowania odbioru zgłosiły się kolejno trzy osoby, każda z innym uzasadnieniem. Pierwsza powołała się na komunikat ze strony internetowej Trybunału, druga na stan sprzed tego komunikatu. Trzecia stwierdziła, że paczka i tak jest do niej, bo od dwunastu lat to ona odbiera w tym budynku wszystkie przesyłki. Okazała się nią pani z sekretariatu.

Pan Dariusz nie mógł też zostawić paczki u sąsiada, bo jedynymi sąsiadami w zasięgu wzroku byli uczestnicy protestu i policjanci. – Obie strony były bardzo uprzejme. Jedni proponowali, że przechowają paczkę do czasu wyjaśnienia sytuacji, drudzy, że ją zabezpieczą do czasu wyjaśnienia sytuacji – relacjonuje.

Rzecznik firmy kurierskiej, który prosi o anonimowość, przyznaje, że procedury nie przewidują takiego przypadku. – Mamy instrukcje na „adresat nieznany”, „adresat odmówił przyjęcia” i „adresat wyprowadził się”. Nie mamy na „adresatów jest kilku i każdy ma podstawę prawną”. Dział prawny zaproponował, żeby poczekać, aż sędziowie sami ustalą, kto odbiera pocztę – mówi.

Paczka wróciła w piątek wieczorem do sortowni z adnotacją „adresat w sporze”. System wyznaczył kolejną próbę doręczenia na poniedziałek. Pan Dariusz na wszelki wypadek wydrukował trzy potwierdzenia odbioru.