
Na jednej alei stoją resztki dyń, przecenione znicze i bombki. Pracownik hali twierdzi, że to pierwszy raz, kiedy trzy okazje mieszczą się w jednym przejściu.
Hipermarket pod Bydgoszczą ustawił w poniedziałek rano pierwsze sztuczne choinki. Stoją w alei numer cztery, tuż za resztkami dyń i przed przecenionymi zniczami, przez co klient, który idzie po zapalniczkę, musi przejść przez trzy okazje naraz.
– Klienci pytali, kiedy będą choinki. Odpowiadaliśmy, że w grudniu. Więc ustawiliśmy je teraz, żeby nikt nie musiał pytać – mówi kierownik działu sezonowego.
Pan Leszek z Fordonu, który przyszedł po znicze na Zaduszki, ocenia zmianę ze spokojem. – Wziąłem zapalniczkę, zniczy nie wziąłem, bo zobaczyłem bombki i zapomniałem, po co przyszedłem. Przy kasie przypomniałem sobie, że mam jeszcze grób – mówi.
Pracownik hali, który prosi o anonimowość, przyznaje, że układ regałów bywa mylący. – Rano pani poprosiła o zniczowy łańcuch świetlny. Nie wiedziałem, czy chodzi o grób, czy o drzewko. Sprzedałem jedno i drugie, bo i tak dopasowała – mówi.
Kierownik zapowiada, że do końca tygodnia regał z choinkami zostanie przesunięty na środek sklepu. Dyń już nie ma. Zostały znicze, przecenione o połowę, ale tylko te w kształcie reniferów.
