Dłoń trzymająca klucze do mieszkania
Jakub Zerdzicki / Pexels

Według prognoz okrągła granica ma pęknąć lada dzień. W oddziałach wiszą już balony, a doradcy proszą klientów z małymi kwotami, żeby nie przychodzili za wcześnie.

REKLAMA

Wartość kredytów mieszkaniowych udzielonych w tym roku zbliża się do 150 mld zł i według prognoz bariera zaraz pęknie. Jeden z banków w warszawskim Śródmieściu przygotował się na tę chwilę jak na otwarcie nowego oddziału. Klient, którego umowa przekroczy symboliczną granicę, otrzyma tort, dyplom i pamiątkowe zdjęcie z dyrektorem regionu.

Pani Dorota z Białołęki ma podpisanie umowy w czwartek o 10:15 i liczy na wyróżnienie. – Pożyczam tyle, ile kosztuje dwupokojowe mieszkanie z widokiem na drugi blok. Zapytałam, czy jak wygram, to tort będzie wliczony w RRSO. Doradca powiedział, że tort nie, ale świeczki tak – mówi.

Doradca kredytowy, który prosi o niepodawanie nazwiska, przyznaje, że w oddziałach panuje nerwowa atmosfera. – Codziennie przeliczamy, ile brakuje. Klientów z mniejszymi kwotami umawiamy na piątek, a tych z większymi na czwartek rano. Jednego pana, który chciał kawalerkę w Kutnie, poprosiliśmy, żeby się jeszcze zastanowił do poniedziałku – mówi.

Bank planuje transmisję podpisania umowy w mediach społecznościowych. Zwycięzca oprócz tortu dostanie kubek z napisem „150 000 000 000” i zwolnienie z opłaty za prowadzenie konta przez trzy miesiące. Raty pozostaną bez zmian przez kolejne 30 lat.

Dr Aniela Rata z Instytutu Zadłużenia Długoterminowego uważa, że to naturalny etap rozwoju rynku. – Polak przez lata świętował w samotności, kiedy kupował swoje pierwsze czterdzieści metrów. Teraz rynek świętuje to zbiorowo. To bardzo integrujące: tort dostaje jedna osoba, ale spłacają go wszyscy – ocenia.

Pani Dorota przygotowuje się do czwartku. Kupiła nową sukienkę i ćwiczy podpis przed lustrem. Jeśli nie wygra, bank obiecał jej nagrodę pocieszenia: rabat na tort przy następnej okrągłej barierze, o ile do tego czasu nie spłaci kredytu.