Lodówka z nabiałem w supermarkecie
Fajri Nugroho / Pexels

Sklep na rynku działa w nowym formacie, z cenami regularnymi i bez akcji z gazetki. Mieszkańcy, którzy od lat brali wszystko po cztery sztuki, uczą się kupować po jednej.

REKLAMA

Od niedawna sklep Biedronki na rynku w Siewierzu działa pod szyldem 7Biek. Sieć testuje w nim nowy układ sklepu i ceny regularne. Nie obowiązują tu akcje z gazetki, takie jak „2+2” czy „2+1”, ani rabaty na drugi produkt. Dla części mieszkańców to pierwsze od lat zakupy, w których jeden jogurt kosztuje tyle, ile jeden jogurt.

Pan Edward z Siewierza stoi przed półką z musztardą od dwudziestu minut. – Biorę jeden słoik i czuję, że coś tracę. Odkładam i czuję, że tracę jeszcze więcej. W piwnicy mam czterdzieści sześć słoików z promocji 2+2, więc nie przyszedłem po musztardę. Przyszedłem sprawdzić, czy dam radę – mówi.

Kasjerka, która prosi o niepodawanie nazwiska, przyznaje, że pierwsze dni były trudne. – Klienci kładą na taśmie jeden produkt i patrzą na mnie, jakby czekali na pozwolenie. Jedna pani rozpłakała się przy kasie, bo serek kosztował 3,49 zł i nic więcej się nie wydarzyło. Inny pan przyniósł z domu trzy takie same masła, żeby się zgadzało – mówi.

Kłopot sprawia też nazwa. Mieszkańcy od lat mówili „idę do biedry”, a nowy szyld nie podsuwa żadnego zdrobnienia. W mieście ścierają się dwa obozy: zwolennicy „siódemki” i zwolennicy „bieka”. Najstarsi klienci nadal mówią „do biedronki”, bo, jak zauważają, biedronka wciąż jest na szyldzie, tylko schowała się w brzuszku litery B.

Dr hab. Leokadia Gratis z Instytutu Konsumpcji Wielosztukowej uważa, że to test dla całego kraju. – Polski klient przez lata nauczył się myśleć w pakietach. Pojedynczy produkt działa na niego jak pojedyncza skarpetka: niby kompletny, a jednak budzi niepokój. Szacujemy, że w przeciętnej polskiej spiżarni leży 11 kilogramów produktów kupionych tylko dlatego, że trzeci i czwarty były gratis – wyjaśnia.

Sieć zapowiada, że o przyszłości formatu zdecydują wyniki pilotażu i opinie klientów. Petycję o przywrócenie promocji podpisało dotąd 156 mieszkańców Siewierza. Każdy złożył po dwa podpisy i zapytał, czy dwa kolejne dostanie gratis.