Fot. Materiał partnera

Naukowcy z Instytutu Niepotrzebnych Problemów (INP) odkryli nowy gatunek człowieka, który mimo dostępu do technologii, automatyzacji i rozwiązań zaprojektowanych z myślą o oszczędzaniu czasu, konsekwentnie wybiera trudniejszą drogę. Homo complicatus nie tylko nie korzysta z ułatwień, jakie oferuje mu nowoczesny świat, ale wręcz wykazuje niezwykłą zdolność do przekształcania ich w kolejne źródła komplikacji.

REKLAMA

Przez lata naukowcy zastanawiali się, dlaczego rozwój cywilizacji, który miał uwolnić człowieka od nadmiaru obowiązków i niepotrzebnego wysiłku, nie zawsze przekłada się na większy komfort życia. Najnowsze ustalenia zespołu z INP rzucają na tę zagadkę zupełnie nowe światło. Jak się okazuje, za część tego zjawiska może odpowiadać Homo complicatus – gatunek człowieka, który zdaje się traktować prostotę jako stan wymagający natychmiastowej interwencji. – Odkryliśmy, że niektóre osobniki wykazują niemal odruchową niechęć do rozwiązań, które pozwalają ograniczyć wysiłek, skrócić czas działania i zmniejszyć liczbę podejmowanych decyzji – tłumaczy prof. Mirosław Utrudnialski, kierujący zespołem badawczym.

Jednym z najbardziej zagadkowych zachowań Homo complicatus jest regularne organizowanie wypraw po wodę. Osobnik udaje się do sklepu, kupuje ciężkie zgrzewki, transportuje je do miejsca zamieszkania, a następnie z dużą starannością poszukuje przestrzeni do ich przechowywania. Wszystko to pomimo faktu, że zaledwie kilka metrów dalej znajduje się kran. – To jeden z najbardziej osobliwych rytuałów, jakie udało nam się zaobserwować. Osobnik wkłada ogromny wysiłek w zdobycie czegoś, do czego ma dostęp we własnym domu – komentuje prof. Mirosław Utrudnialski. Zdaniem badaczy Homo complicatus rozwinął szczególny sposób postrzegania rzeczywistości. W jego przypadku prostota nie jest naturalnym celem, do którego warto dążyć, lecz podejrzanym stanem, który wymaga dodatkowej analizy. Każde rozwiązanie może być przecież niewystarczające, każda decyzja może wymagać kolejnej konsultacji, a każda czynność może skrywać komplikacje, których nie udało się jeszcze zidentyfikować. W rezultacie osobnik tego gatunku nieustannie zwiększa poziom złożoności otaczającego go świata, często nie zdając sobie sprawy, że sam jest głównym źródłem tego problemu. Homo complicatus potrafi wyrzucić opakowanie, a chwilę później nurkować w śmieciach w poszukiwaniu instrukcji. Nierzadko podejmuje próbę przetransportowania wszystkich zakupów za jednym razem, bez względu na liczbę toreb i ich wytrzymałość. W efekcie zamiast jednego kursu do domu organizuje sobie serię dodatkowych wypraw po rozsypane produkty. – To fascynujące, jak konsekwentnie Homo complicatus zamienia proste czynności w wieloetapowe przedsięwzięcia. Co więcej, często robi to w przekonaniu, że właśnie oszczędza czas – opowiada nam prof. Mirosław Utrudnialski.

Zachowania Homo complicatus można ograniczyć. Pierwszym krokiem jest zauważenie, że nie wszystko, co robimy od lat, musi być tak skomplikowane.

Homo complicatus nie jest odrębnym gatunkiem w biologicznym znaczeniu tego słowa, lecz satyrycznym określeniem zachowań, które mogą występować u współczesnych ludzi. Nie kupuj wody. Masz ją. Więcej o osobliwym gatunku Homo complicatus na www.homocomplicatus.pl. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone dla Dafi.