
Jeden odkaszel trwa średnio 40 minut, w grupie Biedronek 11. Jednostka ma zastąpić dotychczasowe „zdrowe dziecko” w dokumentach urzędowych.
Biuro Miar i Wag spod Sosnowca ogłosiło wprowadzenie nowej jednostki czasu, odkaszla. Oznacza ona okres od przekroczenia progu przedszkola przez dziecko po przebytej chorobie do pierwszego kaszlnięcia, pociągnięcia nosem albo zdania „mamo, boli mnie gardło”. Jednostka ma być stosowana w kalendarzach rodzinnych i zwolnieniach opiekuńczych.
– Dotychczasowa miara, czyli „kilka dni zdrowia”, była zbyt nieprecyzyjna. Dzieci wracały w poniedziałek, a we wtorek rano ktoś już dzwonił z przedszkola. Potrzebowaliśmy wzorca – wyjaśnia pracownik biura, który prosi o niepodawanie nazwiska, bo jego córka jest w grupie Biedronek.
Za wzorzec przyjęto średnią z trzech miesięcy obserwacji w przedszkolach województwa śląskiego. Wyniosła 40 minut, przy czym w grupie Biedronek jeden odkaszel trwa 11 minut. Rekord to 0,8 sekundy: chłopiec dotknął klamki i od razu kichnął na wychowawczynię.
Pani Agnieszka z Gdyni, mama czterolatka, mierzy już wszystko w nowych jednostkach. – W poniedziałek odprowadziłam syna po angielskim katarze. Do odbioru zdążyłam wypić pół kawy, czyli około czterech odkaszli. W domu poczytałam na mamadu.pl, jak się za to zabrać, ale po sześciu godzinach nadal nie wiedziałam, czy dziecko jest chore – mówi.
Dr hab. Wiesław Pociągnos z Instytutu Chrypki Stosowanej przewiduje, że jednostka szybko wejdzie do powszechnego użytku. – Rodzic, który mówi „odkaszel”, wie, że za chwilę zadzwoni telefon. Rodzic, który mówi „sekunda”, nie wie nic. Dlatego wielokrotności będziemy liczyć w zwolnieniach, a ułamki w terminach spotkań – ocenia.
Biuro Miar zapowiada już kolejną jednostkę, tygodniowy odkaszel, czyli czas, po którym cała grupa wraca do domu z tym samym zapaleniem ucha. Nad definicją pracują trzy komisje i jedna przedszkolanka, której zdaniem sprawa jest oczywista.
