Podświetlona konsoleta DJ-a z pokrętłami
Cristian Andres Molina Ossaye / Pexels

Zakaz trafił do umowy razem z karą umowną w wysokości 5 tys. zł. DJ twierdzi, że nie miał na nic wpływu, i powołuje się na siłę wyższą.

REKLAMA

Para młoda z gminy pod Białymstokiem domaga się od DJ-a zapłaty 5 tys. zł kary umownej za złamanie zakazu wykonywania przeboju Zenka Martyniuka „Przez twe oczy zielone”. Zakaz zapisano w paragrafie 7 umowy, tuż obok obowiązku ściszenia muzyki podczas przemówienia ojca panny młodej.

– Chcieliśmy mieć jedno wesele na Podlasiu bez tej piosenki. W tym roku słyszeliśmy ją na komunii, dwóch weselach i na zebraniu wspólnoty mieszkaniowej. Chcieliśmy po prostu sprawdzić, czy to w ogóle możliwe – tłumaczy pan młody, pan Marcin.

Według relacji świadków przez pierwsze sześć godzin zakaz był przestrzegany. Około 2:40, po oczepinach i drugim torcie, ciocia panny młodej z Hajnówki zaczęła nucić refren. Po kilkunastu sekundach śpiewało już 140 osób, a orkiestra z sąsiedniej sali przyszła zapytać, czy nie potrzeba wsparcia.

DJ Krystian, który obsługuje wesela od 2004 roku, nie poczuwa się do winy. – Stałem z rękami w górze, żeby było widać, że niczego nie dotykam. Konsoleta była wyłączona, a goście i tak trafili w tonację. Mam to nagrane – mówi. Jego pełnomocnik powołuje się na siłę wyższą.

Dr hab. Józef Przyśpiewka z Instytutu Folkloru Weselnego nie ma wątpliwości, że zakaz był niewykonalny. – Ten utwór funkcjonuje na weselach jak zjawisko atmosferyczne. Można go nie zaprosić, tak jak można nie zaprosić burzy. Nasze badania pokazują, że na Podlasiu pojawia się samoistnie średnio 1,8 raza na wesele, niezależnie od obecności sprzętu nagłaśniającego – wyjaśnia.

Pełnomocnik DJ-a wniósł o przeprowadzenie eksperymentu procesowego z udziałem wszystkich 140 gości. Sąd wyznaczył go na godzinę 9:00, licząc, że o tej porze nikt nie będzie w stanie zaśpiewać refrenu. Biegły z Instytutu Folkloru Weselnego uważa, że to błąd.