
Zarząd spółdzielni na Targówku uznał, że godzina zyskana przy zmianie czasu jest częścią nieruchomości wspólnej. Mieszkańcy dowiedzą się na klatkach, kto z niej skorzysta.
Zarząd jednej ze spółdzielni mieszkaniowych na warszawskim Targówku poinformował, że dodatkowa godzina, która pojawi się w nocy z soboty na niedzielę wraz ze zmianą czasu na zimowy, stanowi część nieruchomości wspólnej. Ogłoszenie w tej sprawie zawisło wczoraj na drzwiach wszystkich klatek, obok komunikatu o przeglądzie kominiarskim.
– Godzina powstaje między drugą a trzecią w nocy, czyli na terenie osiedla, w granicach działki ewidencyjnej. Nie mamy podstaw, by uznać ją za własność prywatną któregokolwiek z lokatorów – wyjaśnia rzecznik spółdzielni.
Zgodnie z komunikatem godzina zostanie rozdysponowana w drodze losowania. Lokatorzy, którzy chcą z niej skorzystać, muszą do piątku złożyć wniosek w biurze zarządu, w godzinach urzędowania, czyli w czasie, który akurat się nie zmienia. Wniosek wymaga załączenia aktualnego zaświadczenia o niezaleganiu z opłatami eksploatacyjnymi.
Pan Zdzisław z Targówka, lokator czwartego piętra, złożył papiery jako pierwszy. – Przez całe lato oddawałem im godzinę i nikt nie pytał, czy się zgadzam. Teraz chcę ją z powrotem, wraz z odsetkami – mówi.
Zdaniem dr. hab. Mariana Ciepłego z Instytutu Termiki Społecznej spór był nieunikniony. – Godzina jest dobrem nietrwałym i nie da się jej zmagazynować w piwnicy. Spółdzielnia będzie więc musiała wykazać, że rozdysponowała ją gospodarnie, a nie jedynie przesunęła na sąsiednią dobę – tłumaczy.
Urzędnik z biura zarządu zastrzega, że w razie niewykorzystania godziny w terminie zostanie ona przeznaczona na fundusz remontowy. Część lokatorów obawia się, że w marcu spółdzielnia upomni się o zwrot z naliczeniem kar umownych.
