Puste krzesła w poczekalni urzędu
Jan van der Wolf / Pexels

Nowy system miał skrócić czekanie o połowę. Trzy tygodnie po wdrożeniu petenci czekają dwa razy dłużej, ale za to w dwóch miejscach.

REKLAMA

System e-Kolejka ruszył na początku października. Założenie było proste: petent rezerwuje wizytę przez internet, przychodzi o wyznaczonej godzinie i od razu podchodzi do okienka.

W praktyce do rezerwacji potrzebne jest konto w systemie. Konto aktywuje się osobiście w okienku nr 3, czynnym we wtorki i czwartki od 9:00 do 11:30. Do okienka nr 3 obowiązuje kolejka. Tradycyjna, z automatu z numerkami.

– Przyszłam o siódmej, wzięłam numerek 84. O 11:30 zamknęli okienko przy numerku 61. Pani poradziła mi, żebym następnym razem umówiła się przez internet – relacjonuje pani Grażyna, która od dwóch tygodni próbuje wymienić dowód osobisty.

Kierownik wydziału, który prosi o anonimowość, nie rozumie pretensji. – System działa zgodnie z założeniami. Statystyki pokazują, że od wdrożenia nikt nie czekał w e-kolejce dłużej niż minutę – podkreśla.

Statystyki pokazują również, że nikt w niej nie czekał w ogóle. Przez trzy tygodnie konto w systemie aktywowały cztery osoby. Trzy z nich to pracownicy urzędu.

Urząd nie zamierza się zatrzymywać. W przyszłym roku uruchomi aplikację mobilną e-Kolejki. Pobrać ją będzie można w okienku nr 3.