Źródło: gloswielkopolski.pl

To chyba nie był koniec badań.

REKLAMA

Mężczyzna trafił na SOR z poważnymi problemami z sercem. Po pilnej hospitalizacji i niemal trzech dobach spędzonych na oddziale kardiologicznym przyszedł czas na ostatni etap leczenia. Przy wyjściu czekał rachunek za parking (PARKING POD SZPITALEM) w wysokości 1350 zł. Jeśli serce wytrzymało to, jest szansa, że teraz wytrzyma wszystko. Pacjent przyznaje, że wydał na to niemal połowę swojej pensji. Niezły model biznesowy. Pacjent trafia do szpitala, zostaje na oddziale tak długo, jak wymagają tego lekarze, a parking w tym czasie spokojnie nalicza opłaty. Czy w takiej sytuacji firma zarządzająca parkingiem nie powinna mieć ze szpitalem rozwiązań uwzględniających osoby, które po prostu nie mogły odjechać wcześniej?? Chyba nie, bo pieniążki się muszą zgadzać. 

To jest ASZdziennik, ale to prawda. 

Źródło: gloswielkopolski.pl