Źródło: TVN24

Pan przyjechał do łódzkiego zoo wraz z rodziną i psem.

REKLAMA

Nie sprawdził jednak wcześniej, że na teren ogrodu zoologicznego nie można wchodzić ze zwierzętami, więc podjął decyzję, którą naprawdę trudno zrozumieć i obronić. Zostawił psa w nagrzanym samochodzie. Oczywiście tłumaczył, że uchylił szybę... Zastanawiamy się, czy podczas podejmowania tej decyzji choć jeden członek rodziny nie zaproponował, żeby jednak nie zostawiać innego członka rodziny w aucie. Na szczęście tym razem historia nie zakończyła się tragedią. Pies trafił na rozsądnych ludzi, którzy zareagowali w porę i wezwali pomoc. Jak relacjonował reporter TVN24, zwierzę zostało uratowane dosłownie w ostatniej chwili. Teraz przebywa w schronisku, a jego właściciel ma usłyszeć zarzuty znęcania się nad zwierzęciem. To jest ASZdziennik, ale to prawda.