Obieranie pianki Ptasie Mleczko® powinno być naszym sportem narodowym i jesteśmy na dobrej drodze, bo za nami pierwsze takie wydarzenie. Skoro ma ono niedługo, a przynajmniej na to liczymy, mieć rangę narodową, warto zapisać pierwszy historyczny ślad tego wydarzenia.

REKLAMA

28 kwietnia 2026 roku w Muzeum Fabryki Czekolady E.Wedel dwie drużyny stanęły do walki o złotą obieraczkę (i 10 000 zł). 

Oto przebieg Mistrzostw:

1. Zawodnicy

Do finału zakwalifikowało się 20 osób, wybranych spośród zgłoszeń wideo, w których uczestnicy prezentowali swój autorski sposób obierania pianek Ptasie Mleczko®. Poznaliśmy uczestników dwóch drużyn, których liderami byli Natalia Sisik z „News na dziś” oraz Piotr Mikusek, znany jako Mavyt. 

Pomyśleliśmy, że warto przedstawić wam uczestników i to, co o niektórych z nich zapamiętaliśmy. Niestety nie zapamiętaliśmy wszystkiego, bo mamy już swoje lata…  

Oto uczestnicy: Bartłomiej (z Warszawy); Jakub (reprezentuje Piaseczno); Krzysztof; Maksymilian (wracał w nocy pociągiem i o 5 rano miał być w domu, więc mamy nadzieję, że dojechał bezpiecznie); Karolina (nie pamiętamy skąd jest, ale dojazd do jej miejscowości trwa trzy dni konno, chyba Podkarpacie); Jan (bardzo szybki, chyba zawodowiec); Joanna (weszła w kapeluszu z ptakiem na głowie, wykonanym własnoręcznie, bo jej pseudonim artystyczny to Ptasia-Asia); Ludwika; Andrzej (mówił o sobie: rolnik, śpiewak i artysta); Adrian; Inga; Karol (z Krakowa); Małgorzata; Dariusz; Antoni; Anna; Iwona (nasza faworytka, bo była bardzo dokładna); Gabriela; Weronika oraz Weronika 2.

2. Zasady

Oceniana była precyzja i czas wykonania. Każde zadanie kończyło się, gdy wszyscy obrali swoje pianki. Wtedy prowadzący, czyli Michał Marszał oraz jury z zespołu E.Wedel oceniali efekty przyznając punkty lub kciuki w górę i w dół.

Kciuk w górę oznaczał „OK”, a kciuk w dół „NIE OK” i utratę punktów :( 

3. Konkurencje

Jeśli ktoś myśli o starcie w przyszłym roku, oto skrócony przegląd konkurencji:

Runda 1 Obieranie rękami lub zębami, czyli klasyczny styl praktykowany przez wielu Polaków w warunkach domowych. Brzmi normalnie, dopóki nie widzisz ludzi obierających pianki zębami w skupieniu. Wszyscy jednak wyglądali bardzo profesjonalnie. Czekolada w zębach, w tym kontekście, dodawała profesjonalizmu.

Runda 2 Obieranie obieraczką. Zespół Wedla przygotował dla uczestników specjalną obieraczkę do pianek. Rzeczywiście działała całkiem nieźle, bo przy technice ręczno-zębowej obranie pięciu pianek zajmowało uczestnikom ponad trzy minuty, a z obieraczką… Z obieraczką też ponad trzy minuty, ale kiedy patrzyliśmy na nich podczas tej konkurencji, ich ruchy wydawały się bardziej dynamiczne.

Runda 3 Wtedy na scenę wjechały pianki GIGANT. Większość uczestników podeszła do nich z szacunkiem i obierała je delikatnie, natomiast Joanna „opracowywała” swoją piankę jak bóbr drzewo. Nam osobiście najbardziej podobała się jej próba. Może dzieło nie wyglądało najlepiej, ale trzeba było zobaczyć, z jaką radością Joanna to robiła. Niestety jury przyznało jej najmniej punktów. Praca Joanny:

Runda 4 Tu uczestnicy obierali mrożone pianki. Przy okazji! Musicie spróbować włożyć Ptasie Mleczko®  do lodówki. To zupełnie inne doznania smakowe.

Był też finał, ale o tym później.

4. Nasze ulubione momenty (wyrwane z kontekstu):

- Publiczność skandowała: „gołe pianki”, co było odważne, bo było przed 23:00.

- Jeden z uczestników żałował, że obciął paznokcie. Zostawiamy to jako pro tip na przyszłość.

- Andrzej zaśpiewał piosenkę, żeby jego praca została lepiej oceniona i… zadziałało. To też dobra wskazówka na przyszłość, bo nie było to wymagane.

- Michał poprosił, żeby nie wyrzucać czekolady, bo zje ją później, więc talerzyki z resztkami trafiały za kulisy. Potem, jak zakładamy, wrzucali czekoladę do woreczków i pakowali Michałowi do kieszeni.

- Gabrieli obieranie mrożonych pianek zajęło najwięcej czasu. W nagrodę prowadzący dla niej zatańczył. Czy to pomogło? Nie wiemy. Czy było potrzebne? Też nie wiemy, ale cieszymy się, że mogliśmy tego doświadczyć.

- Widzieliśmy Ptasie Mleczko® GIGANT.

5. NO I FINAŁ

Po eliminacjach zostało 8 osób. W finałowej konkurencji uczestnicy losowali tajemnicze przedmioty i swoje utrudnienia:

  • Krzysztof: łyżeczka + ręka za plecami
  • Iwona: pałeczki do sushi + zawiązane oczy
  • Maksymilian: nić dentystyczna + związane ręce
  • Jan: widelczyk + rękawica kuchenna
  • Ludwika: patyczki do szaszłyków + dystans od stołu
  • Gabriela: patyczek dentystyczny + ręka za plecami
  • Można było używać tylko wylosowanego przedmiotu. Zdecydowanie najtrudniejsza runda, ale na przykład Iwona mimo zasłoniętych oczu radziła sobie świetnie!!! Po zsumowaniu punktów ze wszystkich rund wyłoniono Mistrza Beztroskiego.

    1. miejsce i tytuł mistrza: Jan; 2. miejsce: Ludwika; 3. miejsce: Iwona (nasza faworytka, pozdrawiamy!).

    Zgodnie z tym, co obiecywała nazwa wydarzenia, było całkiem beztrosko! Chyba rozważymy udział w przyszłym roku, szczególnie że nagrodą dla każdego uczestnika była torba pełna dobroci od E.Wedel.

    To jest ASZdziennik. Materiał powstał we współpracy z E.Wedel. 

    E.Wedel