
Biblioteka Narodowa wypuściła raport czytelnictwa, a media miały szansę pochwalić się corocznymi alarmistyczno-kpiącymi nagłówków o tym, że „LUDZIE NIE CZYTAJĄ!!!” Albo: „lansowanie się czytaniem 52 książek w roku to snobizm”. No i dobra. Dyskusje wracają i wracać będą. Przyjrzyjmy się, co ciekawego mówi raport.
Badanie analizujące stan czytelnictwa w 2025 roku zostało przeprowadzone, tak jak w poprzednich latach, metodą CAPI. Odpowiedzi na temat swoich nawyków czytelniczych udzielała reprezentatywna próba 2005 Polek i Polaków w wieku co najmniej 15 lat.
Oto 9 rzeczy, których dowiadujemy się z raportu:
1. Czyta tak samo mało ludzi jak rok temu (i jak zawsze).
Lekturę co najmniej jednej książki zadeklarowało 41% ankietowanych. W 2014 było to 42%, więc nie obserwujemy tu żadnych niesamowitych zwrotów akcji.
2. Najbardziej skłonne do czytania są 30-letnie lambadziary.
I 25-letnie, i 35-letnie. Generalnie lambadziarze i lambadziary wieku 25-39 lat.
Według raportu to jednak lambadziary czytają chętniej niż lambadziarze. Jeśli ktoś ma sięgnąć po książkę, to z większym prawdopodobieństwem będzie to czytelniczka niż czytelnik (47% do 34%).
3. „Facetka kazała” wciąż skuteczną metodą promocji czytelnictwa.
Z raportu wynika, że wciąż jednym ze skuteczniejszych sposobów na przeczytanie książki jest przymus zewnętrzny, np. w postaci facetki od polaka. Dzięki temu całkiem dużą grupę czytelników tworzą osoby uczące się. Nie wiadomo natomiast, czy jest to grupa szczęśliwa.
4. Biblioteki publiczne zaczynają być troszkę bardziej cool.
Poszukując jakichkolwiek wzrostów, obserwujemy je w sferze bibliotek publicznych. To źródło książek, którego znaczenie wzrosło na przestrzeni roku (wzrost o 4% względem 2024 roku).
5. Olga Tokarczuk is over.
Popularność noblistki zmalała, jeśli chodzi o zeszłoroczne wybory czytelnicze. Coraz mniej osób wymienia Tokarczuk na listach lektur. Jeszcze rok temu pojawiła się na 10 miejscu w kategorii najbardziej poczytnych autorów i autorek, a w 2019 i 2020 roku królowała na podium, zajmując 2 miejsce. W tym roku całkiem zniknęła z czołowej 27 najchętniej poczytnych.
6. Frajer z biurka obok najprawdopodobniej będzie twoim mężem.
A przynajmniej to, być może, pojawi się w głowie czytelniczki romansów. Jak wynika z raportu, wśród publiczności literatury romansowo-obyczajowej 30% to kobiety, a zaledwie 4% – mężczyźni.
7. Frajerka z biurka obok to najprawdopodobniej morderczyni.
Tak mogłaby sobie pomyśleć nałogowa czytelniczka kryminałów. Odbiorczyniami takich treści również są najczęściej kobiety, ale proporcja w tym najbardziej poczytnym gatunku nie jest tak zróżnicowana jak w przypadku romansów.
8. Prawie nikt nie przeczyta twojego eksperymentalnego debiutu.
(ociera łzy).
9. Na podium najbardziej poczytnych autorów znajdują się kolejno: Remigiusz Mróz, Stephen King i Henryk Sienkiewicz.
Do podium próbują dochapać się też JK Rowling i Andrzej Sapkowski, a za nimi biją się też Bolesław Prus i Katarzyna Bonda, co tworzy całkiem ciekawy zbiór osobistości.
Cały raport możecie przeczytać tutaj.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
