Fot. Facebook/Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Pawłowie

Dobra, wiem, że mówienie „psiecko” i tworzenie tego typu słów jest już żenujące, ale to wszystko po to, by złapać waszą uwagę. A skoro już tu jesteście, to musicie wiedzieć, że akcja jest szczytna i urocza, gmina Sońsk nazwała ją „becikowym na 4 łapy”.

REKLAMA

W gminie od jakiegoś czasu zastanawiano się, jak pomóc pieskom i co zrobić, by zwiększyć liczbę adopcji. No i wymyślili – 1500+. Czy to o czymś nam przypomina? Być może, ale w przypadku tego dodatku dużą zaletą pozostaje fakt, że możesz go dostać i pozostać bezdzietną lambadziarą. A co najważniejsze – uratować pieseczka kochanego. Ważną różnicą jest też to, że jest to jednorazowa dotacja. 

Gdzie wady? Cóż, ludzie zauważają, że gratyfikacja finansowa nie brzmi jak dobra motywacja do adopcji psa. Być może można by przemyśleć bony do weterynarza i darmowy dostęp do dobrej jakości psiej karmy. Z drugiej strony sytuacja w schroniskach jest naprawdę dramatyczna – cokolwiek zadziała i poprawi los piesków, brzmi jak pomysł dobry do rozważenia. 

Zresztą wójt gminy Sońsk, Jarosław Muchowski, wziął to pod uwagę. To brzmi bardzo dziwnie, ale okazuje się, że nie tylko dobrzy ludzie adoptują pieski, więc układ jest taki, że można adoptować maksymalnie dwa psiaki rocznie. Każdy ma wszczepiony czip, więc jeśli jakiś frajer zacznie chachmęcić, to umowa zobowiązuje go do zwrotu dotacji. 

Ale jednak zachęcamy, by do adopcji nie zabierali się frajerzy i frajerki, a np. bardzo fajne, eleganckie osoby takie jak wy <3

To jest ASZdziennik, ale to prawda.