JEFF SWENSEN/Getty AFP /East News

Już tłumaczę, o co chodzi.

REKLAMA

2 lutego w Pensylwanii obchodzi się Dzień Świstaka. Z tej okazji ludzie robią naprawdę dziwne rzeczy:

Odwiedzają norkę świstaka Phila, co samo w sobie jest już całkiem creepy, a jeszcze bardziej creepy jest to, że go budzą.

Według tradycji, jeśli po przebudzeniu świstak zobaczy swój własny cień, to zima ustąpi dopiero za sześć tygodni. No i dokładnie tak się stało.

Przewińcie sobie do 11 minuty, żeby zobaczyć najbardziej bestialską formę budzenia:

Chcę, żeby mróz się już skończył, ale nie mogę mieć pretensji do Phila.

Po pierwsze, Phil najwyraźniej nie chce dawać ludziom złudnych nadziei, co warto docenić.

Po drugie, gdyby mnie z drzemki w cieplutkiej norce wyrwali jacyś dziwni mężczyźni w garniturach, też bym popatrzyła im się w cień. Z premedytacją. A nie zwiastowała wiosnę.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.