Fot. Win McNamee / Staff / Getty Images

Co za osiągnięcie!

REKLAMA

Podczas wczorajszego rozdania nagród Grammy na sali zabrakło Nicki Minaj. 

Prawdopodobnie dlatego, że raperka wcześniej zorganizowała dla siebie zamienniki nagrody w postaci prezydenta w złoto-pomarańczowym kolorze oraz złotej karty Visa Trumpa.

Artystka została również pochwalona przez prezydenta ze sceny w Waszyngtonie podczas wydarzenia, na którym promował on konta Trumpa. Określił ją mianem „największej i najbardziej utytułowanej raperki w historii”, na co Nicki Minaj odpowiedziała, że jest jego fanką numer jeden.

Na ceremonii Grammy atmosfera nie była już tak słodka. Trevor Noah, tegoroczny prowadzący, rozbawił publiczność żartami o relacji Nicki Minaj z Donaldem Trumpem. Śmiał z tego, że para jest pewnie teraz w Białym Domu, bo musi przedyskutować ważne tematy. Zasugerował, że jednym z nich jest ustalenie, kto z nich ma większe dupsko.

Oczywiście humor jest subiektywny, ale faktem jest, że goście się śmiali.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.