Fot. Storyblocks

Miało być szybko, łatwo i przyjemnie, wyszło troszkę głupio. Młodzi poprosili ChatGPT o pomoc w przygotowaniu przysięgi małżeńskiej i wyszło na to, że chat narobił trochę błędów.

REKLAMA

Para jest zaskoczona i trochę zniesmaczona, bo data ślubu była dla nich bardzo ważna, a poza tym urzędnik stanu cywilnego nie zgłosił żadnych zastrzeżeń.

Niemniej, sąd w Zwolle twierdzi, że formuła zaproponowana przez ChatGPT, która została odczytana podczas ceremonii, nie zawiera oświadczenia, w którym małżonkowie zobowiązują się do wypełniania małżeńskich obowiązków, więc uroczystość jest nieważna w świetle prawa. 

Podczas przysięgi kobieta została zapytana, „czy obiecuje, że będzie wspierać, droczyć się i trzymać się razem, także gdy życie stanie się trudne”, z kolei mężczyzna otrzymał pytanie, „czy obiecuje, że dziś, jutro i we wszystkie nadchodzące dni będzie stał u jej boku, by razem śmiać się, wzrastać i kochać bez względu na to, co przyniesie życie”.

Jednak-nie-małżonkowie po przysiędze zostali ogłoszeni m.in. „zwariowaną parą”. 

Kobieta i mężczyzna zgłosili się do sądu, prosząc, by pozwolił im zachować datę ślubu, ale sąd nie wyraził na to zgody.

Nie wiadomo, czy pismo napisali sami, czy z pomocą znów przyszedł im ChatGPT.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.