
Kiepski początek sezonu na grzyby w Polsce. Jak poinformowali nas lokalni grzybiarze, wracają do domu z niemal pustymi koszykami. W lasach znajdują tylko zapalniki pocisków, rosyjskie rakiety, białoruskie balony i policyjne drony.
Choć grzybobranie promuje sam Jarosław Kaczyński, to rzeczywistość w polskich lasach może gorzko rozczarować.
- O prawdziwkach można tylko pomarzyć - narzeka pan Mirosław, który zamiast robić wymarzoną zupę grzybową, będzie musiał posprzątać w garażu, by zrobić miejsce na nowe znaleziska.
Pan Mirek narzeka na coraz słabsze zbiory. Zamiast borowików czy kurek, z których możnaby ugotować pyszną zupę albo sos, wraca do domu ze sprzętem wojskowym. Grzybiarz stał się mimo woli kolekcjonerem militariów.
Jedynym pocieszeniem pana Mirosława jest to, że do znalezionej kilka tygodni temu rosyjskiej rakiety udało się teraz dobrać nowy, nieużywany zapalnik pocisku.
Pan Mirek to znana w całej okolicy "złota rączka". Wystarczy kilka kolejnych grzybobrań i odrobina wojskowego sprzętu, by rakieta była jak nowa. Kto wie, może połączeniem balonu, dronu, rakiety i zapalnika uda się zainteresować wojsko i będą z tego jakieś pieniądze?
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
