fot. policja.pl, Canva

Życie rzezimieszka to nieustanna walka z przeciwnościami losu. Przekonał się o tym 41-latek, który zaplanował skok życia: napad na plebanię. Co poszło nie tak? Wszystko.

REKLAMA

W kryminalnym umyśle mieszkańca Tarnowskich Gór narodził się plan. Jaki? Sprytny. Postanowił on okraść plebanię w gminie Strzeleczki w powiecie krapkowickim (woj. opolskie). Przyjrzyjmy się, czy ten skok pasuje do typowej heistowej narracji: 1. Powstaje szczegółowy plan akcji. Chyba był. Jakiś. Pewnie siedmiosylabowy: "Okradnijmy plebanię". 2. Kompletowana jest ekipa specjalistów. Włamywacz nie działał solo. Miał ze sobą kompana, 30-latka, pełniącego funkcję kierowcy podczas operacji. Auto było niepozornie zaparkowane obok kościoła. Dziesiątki obejrzanych filmów podpowiada, że wcześniej pracował jako rajdowiec, kaskader lub ścigał się w gokartach, ale nie był dość bogaty, by konkurować z najlepszymi. Druga opcja: po prostu miał auto. 3. Podczas akcji nie wszystko idzie zgodnie z planem. Podczas włamania wszystko szło jak z płatka: złodziej wpadł na plebanię i ograbił ją z pieniędzy. To moment ucieczki okazał się pechowy. Nasz bohater postanowił zrezygnować z bramy i przeskoczyć przez kościelny płot. Nie dał rady. Spadł i złamał nogę. Łup? Wiatr rozwiał banknoty po całym kościelnym placu. 4. Okazuje się, że ekipa miała gotowy plan B. Tutaj hollywoodzki schemat się załamuje. Leżącego przy ogrodzeniu złodzieja znalazł ksiądz, który powiadomił policję. W tym czasie tajemniczy kierowca uciekł. 5. Ekipa myli policję i ucieka z pułapki. Nie tym razem. Policja aresztowała złodzieja ze złamaną nogą i przetransportowała go do szpitala. Całość ich spektakularnej akcji zarejestrowały kamery. 6. Gang ucieka z łupem, ciesząc się z idealnie przeprowadzonego planu. Znowu pudło. Po przejrzeniu monitoringu zatrzymano też jego wspólnika-kierowcę. Obu postawiono zarzut kradzieży z włamaniem. 7. Niespodziewany twist na końcu. Chyba jednak wszystko skończy się bardzo przewidywalnie. Kierowcy grozi wyrok do 5 lat więzienia. Gamoniowatemu włamywaczowi grozi aż do lat 7, ponieważ okazało się, że wyszedł z zakładu karnego ledwo 3 tygodnie temu.

Teraz jeden z nich musi czekać, aż genialny młodszy brat wymyśli plan ucieczki z więzienia, wytatuuje go sobie na ciele i da się złapać. Może tym razem się uda. To jest ASZdziennik, ale to prawda.