
Dramatyczne nieporozumienie na wystawie. Ekipa sprzątająca miała pozbyć się zanieczyszczeń w sali przeznaczonej na streetartową wystawę, a z rozpędu pozbyła się całej wystawy.
– Niczego nie żałuję. To tak, jakbym zostawił w zlewie jedną brudną łyżkę – tłumaczy członek ekipy sprzątającej, Marian, który nie może uwierzyć, że tego typu „bohomazy, gryzmoły i inne szlaczki” są faktycznym przedmiotem wystawy.
– Przyszli chuligani i nabałaganili – złości się Anna, koleżanka Mariana z pracy. – Ze sprzątaniem poszło łatwo. Przez kilka godzin tarliśmy powierzchnie myjkami wysokociśnieniowymi, polewaliśmy strumieniami wody, rozpuszczalnikiem, wydłubywaliśmy napisy szkłem. Na szczęście udało nam się wyczyścić wszystkie powierzchnie przed otwarciem wystawy
I tak słynne „watchery” Noriakiego zamieniły się w debiutanckie dzieło pani Ani i Mariana zaprezentowane na spontanicznej wystawie pod nazwą Wyszorowany Kawałek Ściany, a abstrakcyjne murale Penera ewoluowały w Śmierdzącą Detergentami Pustkę.
Ekipa sprzątająca nie poczuwa się do winy. Wie, że liczy się etos pracy, a streetartowi wandale i tak wstydu nie mają, Boga się nie boją, na klatce „dzień dobry” nie mówią, więc uczestnikom wystawy należy się przestrzeń pozostawiająca większe pole do interpretacji: czyste pomieszczenie.
– To coraz rzadziej spotykany widok – słusznie zauważa pani Ania.
Jeśli jednak chcecie obejrzeć wystawę, zanim zajmie się nią ekipa sprzątająca, nie może was zabraknąć na 3 edycji przeglądu sztuki miejskiej – Urban Art Area w modernistycznej przestrzeni sali Trybuny II na terenie Toru Wyścigów Konnych Służewiec. Wystawa potrwa do 15 sierpnia. Poza panią Anią i panem Marianem zobaczymy na niej ponad 300 obiektów około 70 najwybitniejszych i najciekawszych twórców z dziedziny Urban Art (live painting, murale, graffiti, sitodruk, vlepki, instalacje, rzeźby, fotografie i wiele innych).
Jeśli kiedyś marzyliście, by wasze szlaczki na marginesach zeszytu od pszyry przekształciły się w dzieła prezentowane na wystawach, to eee, współczujemy? Bo razem będziecie mogli podziwiać sztukę streetartowych profesjonalistów, dzięki którym wszystkie miasta zamieniają się w mini-dzieła sztuki.
No może oprócz Poznania.
Bo tak rozkopanemu miastu już nic nie pomoże.
To jest ASZdziennik dla Leonarda Art Gallery. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.