Fot. Schronisko dla zwierząt w Zawierciu

Szokujące? Jedna z bohaterek programu TTV "Królowe życia" zaniedbała swoje owczarki niemieckie, a potem oddała je do schroniska z uwagą, że "ciągle uciekają". Pewnie też byśmy uciekli, ale od początku.

REKLAMA

Schronisko dla zwierząt w Zawierciu opublikowało na Facebooku post o dwóch owczarkach niemieckich: młodej suczce i jeszcze młodszym chłopcu.

Psy trafiły do schroniska po tym, jak znaleziono je błąkające się po ulicy w Psarach. Schronisko poinformowało o znajdach w swoich mediach społecznościowych i wkrótce z przytułkiem skontaktowała się ich prawowita opiekunka, którą okazał się nikt inny jak Królowa Życia, Aleksandra Szafrańska.

Tyle tylko, że wcale nie zgłosiła się po odbiór piesków, a po to, żeby dać znać, że w sumie to i tak chce się ich pozbyć, bo ciągle uciekają.

Jak podało schronisko, psy były zaniedbane i nie miały niezbędnych szczepień, a ich była właścicielka nigdy nawet nie stawiła się na miejscu – rzeczy owczarków i jedną (!) książeczkę zdrowia wysłała kurierem.

Pieski na szczęście znalazły już nowy, kochający dom. Niestety, nie możemy mieć żadnej pewności, że patocelebrytka nie kupi sobie kolejnych żywych rekwizytów służących jej głównie do lansu. Na przykład z patohodowli. Bo taniej.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.