fot. Mateusz Grochocki/East News

W Warszawie ZNOWU zorganizowano nielegalne wyścigi. Co najbardziej kręci ich uczestników? Okazuje się, że prędkość, adrenalina i przyjazd śmieciarki MOP na zakończenie ich kariery.

REKLAMA

Ostatnie dni to idealny czas na bycie debilem z samochodem. Piękna pogoda, zero odpowiedzialności i mniej humanoidalnych przeszkód na drodze. Nie pozostaje nic innego jak śmiało ścigać się po terenach zabudowanych.

A, no i jeszcze nagrać to wszystko i wrzucić na YouTube. Tak jak szybcy i niezbyt biegli z kanału "WarsawNightRacing".

Pewnie zastanawiacie się, co w przypadku, gdy dojdzie do wypadku podczas takich zawodów. Czy normalnie przyjeżdża karetka? Odpowiedź jest zaskakująca. Okazuje się, że najbardziej zainteresowana całym wydarzeniem jest spółka odpowiedzialna za wywóz śmieci komunalnych. – Zabezpieczanie takich imprez to część naszej roboty. Ci pseudorajdowcy z gównozawodów to nasi przyszli klienci. Jak coś im się stanie, to po prostu zabieramy resztki – mówi Łukasz, kierowca miejskiej śmieciarki. – Nazywamy te pseudorajdy "Wyścigami Darwina". Od przyszłego wyścigu sponsorem strategicznym wyścigów ma być Zakład Pogrzebowy BYTOM.

Policja nie jest w stanie nic zrobić z nielegalnymi wyścigami. W opublikowanym oświadczeniu poinformowali, że osoby ścigające się są bogate i zbyt fajne, by zawracać im gitarę.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.