Fot. Onet/123rf.com

To jest ASZdziennik, ale o historii Magdy piszemy na serio. 17-latka padła ofiarą agresora i przemocy seksualnej w swojej rodzinie. I gdy poinformowała o tym policję, wrócili do niej urzędnicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. I zalecili, by może jednak wycofała swoje zeznania. Chyba dla dobra rodziny?

REKLAMA

Historię Magdy opisali Piotr Halicki, Anna Kondraciuk i Joanna Gąska w reportażu Onetu.

Magda trafiła do rodziny zastępczej na Mazowszu. Znalazła się w domu, w którym mieszkała rodzina opiekująca się kilkunastoma dziećmi. "Głową rodziny" był Stefan, radny i członek zarządu powiatu. W tym samym domu mieszkał jego dorosły syn Radosław z rodziną.

Powiedzieć, że Magda miała w tym domu pod górkę, to za mało. Ale najgorsze zaczęło się w czerwcu 2022 roku.

17-letnia wówczas Magda zaczęła dostawać przemocowe SMSy od Radosława. Fotografie penisa, molestowanie, obleśne teksty. Magda pokazała je żonie Radosława, ale ta je zignorowała.

Któregoś dnia Radosław zaprosił 17-latkę na rozmowę. Magda myślała, że chce ją przeprosić. To wtedy doszło do próby gwałtu. Magda miała szczęście i udało się jej wyrwać.

Koszmar trwał przez kolejne dni. Radosław zastraszał Magdę i przy wsparciu swojej rodziny próbował zatuszować ślady: np. pozbył się karty SIM (z której, wg billingów, tylko jednej nocy potrafił wysłać jej ponad 100 SMSów). Chciał dać jej 400 zł za milczenie.

Magda jednak poinformowała policję. Mundurowi przyjechali na miejsce, a następnego dnia po ich wizycie do domu przyjechał kierownik lokalnego Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie wraz z kuratorką. I, jak wynika z relacji Magdy, zalecono jej odwołanie zeznań.

— Kiedy opowiedziałam, co się wydarzyło, państwo z PCPR-u zasugerowali, że najkorzystniej dla mnie będzie pojechać na komisariat i wycofać zeznania. Pewnie rozmawiali już z moimi opiekunami. Potem przyszedł Stefan i zagroził, że jak tego nie zrobię, to trafię do poprawczaka albo do jakiegoś ośrodka z kratami w oknie i wtedy już nie będzie kolorowo. Byłam zastraszana i zmuszana, aby wycofać zeznania. Stefan powiedział jeszcze, że jest w kontakcie ze starostą i zastanawiają się, co mają zrobić ze mną, bo kogoś takiego, jak ja, nie chcą u siebie — opowiada Magda dziennikarzom.

Kiedy okazało się, że Magda będzie jednak zeznawać, w domu rozpętało się kolejne piekło. Magda była więziona w pokoju. Odebrano jej telefon. Była atakowana fizycznie, terroryzowana, upokarzana.

Dalsze losy i całą historię Magdy możecie przeczytać tutaj.

Magda od września ubiegłego roku nie ma żadnego kontaktu ani ze swoimi opiekunami, ani z rodzeństwem. Do uzyskania pełnoletności mieszkała w pogotowiu opiekuńczym, kilkadziesiąt km od domu swojej byłej rodziny zastępczej.

Chce ułożyć sobie życie na nowo. Ale, jak podają dziennikarze Onetu, chciałaby też, żeby osoby, które ją skrzywdziły, zostały ukarane. Dlatego poszukuje prawnika, który mógłby jej w tym pomóc. To jest ASZdziennik, ale to prawda.