fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER, Canva

Skazany za korupcję Mirosław Stasiak znalazł się na pokładzie oficjalnego lotu PZPN do Mołdawii. Prezes przerzuca winę na sponsorów, a ci bardzo się denerwują. Kolejny piękny dzień pod rządami Cezarego Kuleszy.

REKLAMA

Kilka dnia temu Szymon Jadczak poinformował, że skazany za korupcję Mirosław Stasiak udał się wraz z reprezentacją Polski na mecz do Mołdawii. Biznesmen został skazany na 3 lata zawieszeniu i 195 tys. złotych grzywny za 43 czyny korupcyjne. Dodatkowo PZPN wykluczył go dożywotnio z zajmowaniem się piłką (banicję skrócono ostatecznie do 10 lat).

Kibice, dziennikarze i działacze żądali wyjaśnień. W jaki sposób osoba z takim CV znalazła się w oficjalnym locie PZPN, wśród najbardziej zaufanych przyjaciół związku?

Mądre głowy w PZPN zastanawiały się kilka dni jak skomentować tę aferę. W końcu postanowili, że zrobią to co od kilku miesięcy wychodzi im najlepiej – podleją pożar benzyną. Z oświadczenia związku wynika, że odpowiedzialnym za obecność w Kiszyniowie Stasiaka jest jeden ze sponsorów reprezentacji.

Który konkretnie? Tego już nie napisali.

Oświadczenie zdenerwowało sponsorów reprezentacji. Dziwne. Opublikowali komunikaty, w których dystansują się od obecności pana Stasiaka na meczu kadry. Orlen, Biedronka, STS, Tymbark i Leroy Merlin przerzucają odpowiedzialność na PZPN i żądają wyjaśnień od prezesa Kuleszy. Afera rozsierdziła także prezesa InPostu. Rafał Brzoska po powrocie z odnowienia przysięgi małżeńskiej musi mierzyć się z imbą zgotowaną przez związek. Przypomnijmy, że umowa z firmą "króla paczkomatów" daje związkowi około 10 milionów złotych rocznie.

Według informacji Przeglądu Sportowego, za zaproszenie biznesmena skazanego za korupcję odpowiedzialny jest nie kto inny jak... prezes PZPN, Cezary Kulesza.

Stasiak miał obiecać przelać pokaźną kwotę na szkolenie dzieci czym chciał umożliwić swój powrót do krajowej piłki nożnej. Bo właśnie specjalistów w korupcyjnym łamaniu kręgosłupów z doświadczeniem wymuszania od sędziów rzutów karnych w przerwie meczu potrzebujemy.

Na szczęście, jeżeli chodzi o formę sportową, kadra prezentuje się fantastycznie. Ostatnia porażka z Mołdawią pokazała nam, że we wrześniowym starciu z reprezentacją Wysp Owczych możemy liczyć na dobry wynik. Taki np. bezbramkowy remisik.

Część sponsorów uznała, że nie ma na co czekać. Już teraz kończy współpracę z coraz bardziej kompromitującym się związkiem.

W związku uznali, że ci, którzy nie kochają PZPN, wtedy kiedy jest najgorszy, nie zasługują na niego, kiedy jest tylko bardzo zły.

Z naszych informacji wynika, że powstała już lista potencjalnych nowych sponsorów, oto ona: – GrowItBig – gigant branży pomp do penisów – mistrzowie trzech kubków spod Gubałówki – ta pani od afirmacji przeżycia śmierci – smoki z Komodo – Stowarzyszenie Ludzie Nienawidzących Psów – tajemnicze konsorcjum Sicilian Mafia Corporation – gobliny z Morii – producent cudownych kołder dla seniorów – producent cudownych garnków dla seniorów – grupa nfciarzy "Zaraz Odbije" – piramidy – piramidy finansowe – Ordo Iuris – Wysypisko Metanu – Slytherin – Klub Przyjaciół Zegarków Szwajcarskich – Andrew Tate – Imperator Palpatine – Amber Gold – AmWay – SpamMail Inc. – największy producent maili na świecie – twój kuzyn afrykański milarder – Lex Luthor – żołnierka, która musi wywieźć złoto z Syrii – flipperzy mieszkań – rój os – my. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone, ale afera sponsorska PZPN to prawda.