
Ten trend się utrzymuje i nic nie zapowiada, by zwolnił. Liczba osób, które wyleczyły się z fizycznych i psychicznych chorób dzięki pozytywnej afirmacji, nie spada od lat. Dzięki falom alfa i oknom kwantowym nadal wynosi zero.
Manifestacja to jedyny naturalny proces, który przejawia każdy z nas poprzez doświadczanie tego, czego chcemy oraz tego, czego nie chcemy w życiu. Chcemy być zdrowi, więc jesteśmy. Gdybyśmy nie chcieli być zdrowi, to byśmy chorowali. Trzeba wyeliminować z życia koncept choroby. Nie będzie konceptu, nie będzie choroby. Bo skąd wzięłyby się choroby, jeżeli nie wiemy o ich istnieniu?
Dowiesz się o tym za 1300 zł na kursie od kogoś imieniem Lalaleilelani czy jakoś tak. Skuś się, a poznasz prawdę o proliferacji nowych połączeń neuronowych wzmacniających procesy myślotwórcze.
Wynik zera uleczonych pacjentów to rezultat, jakiego metody naukowe mogą pozazdrościć ekspertom od siły pozytywnego myślenia i generowania energii do życia z gry na bębenkach.
Podczas gdy liczba pacjentów, których zdrowie i życie uratowali lekarze, psychologowie czy terapeuci nieustannie się waha, to taką stabilnością mogą pochwalić się tylko szamani od manifestacji zdrowia i szczęścia.
Zamiast korzystać z niepewnych metod forsowanych przez szpitale i poradnie, wystarczy być, oddychać, kochać, czuć, by mieć pewność, że dołączymy do okrągłego grona pacjentów wyleczonych dzięki zdaniom takim jak "Jestem wypełniony szczęściem i radością, "Moje ciało i umysł są zdrowe", "Dziękuję Światu za doskonałe zdrowie", czy "Moje życie to dar, a ciało to przyjaciel". Z danych wynika, że pozytywna afirmacja równie dobrze działa w sektorze finansów.
Nie spada też kwota przelewów, które trafiły na konta Polaków dzięki manifestacji bogactwa. To wciąż stabilne 0 zł.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone, ale tylko trochę.
