
Dzień zaczął się pechowo dla 35-latka z warszawskiego Mokotowa. A wszystko wskazuje na to, że z każdą godziną będzie jeszcze gorzej.
"Dlaczego ja?" - pyta Mateusz. Ile razy jeszcze go to spotka? Dziś rano jak gdyby nigdy nic przyjemny bezruch i brak świadomości znów został brutalnie przerwany przez jawę.
Z wyliczeń 35-latka wynika, że zdarzyło mu się to już ponad 12,7 tys. razy, z czego ostatnie 6 tysięcy było szczególnie nieznośne. To przez nękające go codzienne przebudzenia czuje się bardziej zmęczony, uboższy materialnie, wykończony emocjonalnie i wypalony zawodowo.
- Nie wiem, w czym problem. Robię wszystko, by nie wstawać, ale świadomość cały czas wraca - skarży się mężczyzna. To wszystko jest bardzo niesprawiedliwe. Nietoperze śpią 20 godzin na dobę, a koale nawet 22 godziny. Mateusz chciałby być turbokoalą i spać 24 godziny.
Z powodu odzyskania świadomości oraz presji społeczeństwa Mateusz zmuszony jest do wstania, umycia zębów, wzięcia prysznica, oddychania, jedzenia, dojeżdżania do pracy, pompowania krwi do tętnic, udawania, pisania na klawiaturze, odhaczania listy zakupów, i znowu oddychania, wracania do domu.
O, przypadkowy piesek spotkany po drodze. Merda. Może warto będzie obudzić się jutro, by spotkać go znowu, ale pewnie jutro już go tu nie będzie. Może w następnym życiu Mateusz będzie turbokoalą? To jest ASZdziennik, ale to prawda.
