
Chorwacja słynie ze wspaniałych krajobrazów, gościnności i pełnych uroku miast i miasteczek. Piękne zabytki, otwarci ludzie i wspaniała pogoda to tam codzienność. Wydawałoby się, że to kraj niezwykle gościnny dla turystów z Polski. To błąd.
Wakacje to czas, gdy marzenia stają się rzeczywistością. Szczególnie te dotyczące piesków. Z takim przekonaniem Patryk Pongowski, miłośnik czworonogów z Wrocławia, zaplanował urlop w malowniczej i pełnej dalmatyńczyków Dalmacji.
To, co przeżył na miejscu, przyprawia o ciarki na plecach. – Stanowczo odradzam podróż do tego kraju – opowiada Pongowski, znany na Instagramie jako Dalmatian4EVER. – Widziałem kilka kundelków, owczarki, mopsy, shar-peie i sznaucerki, ale ani jednego dalmatyńczyka. Pan Patryk doszedł do przerażającego wniosku: albo został oszukany, albo w Dubrowniku musi działać bogata miłośniczka mody, która chce zrobić sobie nowe futro. Po tygodniu gorączkowych poszukiwań zgłosił się na komendę chorwackiej policji z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa. Niestety: został jedynie przebadany alkomatem i kazano mu wracać do hotelu. Wtedy nabrał już pewności. – Poczułem w kościach, że to hycle, którzy pracują na zlecenie chorwackiego high fashion. Ale trudno, psy szczekają, a karawana jedzie dalej – uśmiecha się zawadiacko pan Patryk. – Obiecuję, że nie spocznę, dopóki nie uratuję wszystkich piesków. Pan Patryk jedzie już do Dubrownika z misją odbicia co najmniej 101 psów. Wie już, że następny urlop spędzi w Polsce, gdzie na pewno nikt go nie oszuka. Znalazł już nawet najwspanialsze miejsce na świecie i chyba zostanie tam na stałe.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
