Fot. Niebezpiecznik

Ale chochlik! Do systemu moj.gov.pl wkradł się błąd, który pozwalał osobom postronnym zajrzeć do wniosków paszportowych oraz samych paszportów z rejestru dokumentów. Hihi, ups!

REKLAMA

Jak podaje Niebezpiecznik, wystarczyło zmienić cyferkę w adresie URL, aby z własnego wniosku przejść do wniosku zupełnie obcej osoby, a w nim takich danych jak:

  • PESEL,
  • zdjęcie,
  • numer i seria paszportu,
  • wzór podpisu,
  • imiona,
  • nazwisko,
  • data i miejsce urodzenia,
  • płeć,
  • adres do korespondencji.
  • logo

    Ale to nie wszystko! Okazało się, że podobnie zabezpieczony był moduł ograniczeń związanych z zakazem opuszczania kraju – tutaj też wystarczyło wpisać inny numer identyfikatora w adresie, aby poprzeglądać wrażliwe dane innych osób.

    Redaktorzy Niebezpiecznika zgłosili te błędy Ministerstwu Cyfryzacji. Po ok. 2 godzinach dostęp do wrażliwych danych został zablokowany.

    To jest ASZdziennik, ale to prawda.