Fot. 123rf.com

- Kurczę, chyba nie powinno mnie tu być - obawia się Kamil, który przyjął zaproszenie na grilla do znajomych. Cóż, ma rację! Tak samo uważają jego znajomi, którzy zaprosili go tylko z grzeczności. Do ostatniej chwili trzymali kciuki, by nie przyszedł!

REKLAMA

Kamil siedzi sam przy stole i nadal tli się w nim iskierka nadziei, że się myli. Że tylko to sobie wmawia.

Że nie został tu zaproszony tylko dlatego, żeby potem nie było niezręcznie, gdy komuś się wymsknie, jaka pyszna sałatka z ananasem była u Patrycji i Tomka.

Że przesłyszał się, i że przed chwilą Patrycja wcale nie zapytała na ucho Tomka "kiedy ten kretyn wreszcie sobie pójdzie".

Że znajomi Patrycji i Tomka tylko przypadkiem rzucili w jego stronę żarzącym się węglem drzewnym.

Że tak naprawdę nie jest ludzkim śmieciem.

Dobra wiadomość: jest! Kamil ma w tym wszystkim rację. Ale nieco się przecenia.

Owszem, w 90 proc. przypadków jest zapraszany do normalnych ludzi jedynie z grzeczności. Ale pozostałe 10 proc. misclicki podczas wysyłania zaproszeń na Facebooku do porządnych znajomych. To jest ASZdziennik, ale to może być prawda.