Fot. 123rf.com/ASZ

– Nie ma czegoś takiego jak "bezpieczne" posypywanie placków ziemniaczanych cukrem – wynika z najnowszego raportu ekspertów Wydziału Żywienia Człowieka SGGW. Naukowcy biją na alarm, bo już 80 proc. użytkowników cukru ma za sobą eksperymenty z nutellą.

REKLAMA

"W żadnym wypadku nie należy normalizować używania cukru jako dodatku do placków z ziemniaka" – czytamy w raporcie. Tymczasem wielu Polaków ma zalecenia ekspertów za nic.

– Robię to tylko okazjonalnie, dla towarzystwa – próbuje usprawiedliwiać się pani Agnieszka z Wrocławia, która najwyraźniej próbuje ukryć swój problem. – To tylko płaska łyżeczka do jednego placka. Nie jest tak, że noszę przy sobie kilo cukru na wszelki wypadek. Tylko taką małą samarkę.

Z badań ekspertów SGGW wynika, że uczucie euforii wywoływane przez nietypowe połączenie cukru z ziemniaczano-cebulową masą zwiększa prawdopodobieństwo chęci próbowania coraz bardziej słodkich substancji.

"Cukier to posypka wyjściowa. Po pewnym czasie przestaje wystarczać, a organizm domaga się słonego karmelu, bitej śmietany, lukru, dżemu, kandyzowanych czereśni, a w krańcowych przypadkach nawet nutelli" – ostrzegają badacze.

Zdaniem badaczy, nawyk używania cukru do placków ziemniaczanych powinien podlegać leczeniu. Wczesne rozpoznanie problemu pozwala na szybką reakcję i zastąpienie cukru prawidłowymi dodatkami, np. ketchupem.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.