Fot. 123rf.com

Już ponad 80 mandatów za "nieobyczajne wybryki" w miejscach publicznych wystawiła policja z komisariatu policji w Juracie. To efekt masowych orgii, które sparaliżowały miasto po zmianie linii autobusowej na 669.

REKLAMA

Między młotem a kowadłem znalazł się przewoźnik PKS Gdynia. Po likwidacji linii nr 666 na Półwyspie Helskim spadła liczba czarnych mszy i satanistycznych mordów rytualnych, ale pojawił się nowy problem.

Jak poinformowała policja z Juraty, po zmianie numeru autobusu na 669 mieszkańcy oraz turyści na półwyspie stali się nagle ludźmi bezwstydnymi, niegodziwymi i niezmiernie grzesznymi. Tylko od wczoraj mundurowi interweniowali blisko 100 razy. Powodem były wezwania do hulaszczych zabaw połączonych z najróżniejszymi praktykami seksualnymi w miejscach publicznych.

Najbardziej uciążliwe mają być orgie poświęcone Neptunowi organizowane na plażach, placach, skwerach i ulicach. Z relacji świadków wynika, że na półwyspie od Chałup po Hel na porządku dziennym jest widok tańczącej i spółkującej młodzieży w strojach Panów i Nimf. Zawstydzeni policjanci opowiadają o "nieopisywalnych czynnościach", jakich mają się dopuszczać uczestnicy. W sklepach zabrakło wina i winogron, którymi raczą się uczestnicy schadzek.

Policja wystawiła jak dotąd 80 mandatów i zatrzymała 12 osób. Większość z nich wyszła już na wolność dzięki kaucji wpłaconej przez Ordo Iuris za uwolnienie swoich członków.

Bez odpowiedzi pozostaje na razie wezwanie Archidiecezji Gdańskiej o natychmiastowe wyburzenie Chałup, Jastarni, Juraty i Helu. Operator linii autobusowej wciąż liczy, że spór uda się załagodzić.

PKS Gdynia zapowiedział, że zmieni numer linii autobusowej na neutralny i pozbawiony cyfr "6" oraz "9". Od 1 lipca na Półwysep dojedziemy autobusem linii 420.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.