
Tyle mówi się o równym traktowaniu w pracy, lecz koledzy Zbigniewa Ziobry nadal zarabiają w państwowych spółkach o wiele milionów złotych mniej od kolegów Mateusza Morawieckiego.
Różnice pomiędzy płacami kolegów z PiS i kolegów z Suwerennej Polski nadal się utrzymują. Potwierdza to najnowszy raport Zjednoczona Prawica Equity Index 2023.
Jak wynika z ustaleń Bianki Mikołajewskiej z WP, koledzy ważnych person z PiS i Suwerennej Polski w latach 2016 - 2022 zarobili prawie pół miliarda złotych dzięki giełdowym spółkom skarbu państwa. To, co poraża, to skala nierówności płacowych.
Z ustaleń WP wynika m.in., że Mieczysław Król, były wiceprezes PKO BP i kolega Jarosława Kaczyńskiego, zarobił 9,7 mln zł i dodatkowo ponad 1 mln zł nagrody. W tym samym czasie Patrycja Klarecka, członkini zarządu PKN Orlen i znajoma Mateusza Morawieckiego, zarobiła jedynie 4,5 mln zł i zaledwie drugie tyle nagrody.
Jeszcze większa dyskryminacja i dysproporcja płacowa dotyka kolegów Zbigniewa Ziobry.
Choć jeden z jego znajomych, Michał Krupiński, były prezes PZU i Pekao SA, szef rady nadzorczej Alior Banku, zarobił ponad 13 mln zł, to inni jego koledzy są w dramatycznej sytuacji. Kamil Kamiński były wiceprezes Tauronu i znajomy szefa Suwerennej Polski, otrzymał jedynie 4,4 mln zł. Podobnie potraktowany został Tomasz Hryniewicz, były wiceprezes Grupy Azoty i kumpel Janusza Kowalskiego.
Na szokujący raport Mikołajewskiej zareagowało już Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Rządowi eksperci obiecali zbadać, czy rzeczywistą przyczyną luki płacowej są posiadane kwalifikacje, sektor czy region, w którym pracują, czy też o pensji decyduje poziom sympatii Morawieckiego, Kaczyńskiego czy Ziobry.
Jeżeli okaże się, że dyskryminacja ze względu na koleżeństwo rzeczywiście występuje, rząd zareaguje z całą mocą. Są już plany podwyżek dla najgorzej zarabiających kolegów oraz seria imprez integracyjnych, by wzmocnić kompetencje towarzyskie i zacieśnić więzi między kolegami.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
