
Świat chyli się ku upadkowi. Chrześcijańska cywilizacja umiera. Nie ma już Polski. Wszystko przez Pawła Szramkę z partii Dobry Ruch. Poseł zaadoptował psiaka z fundacji i prawica z internetu wie, że to antyludzkie, antypolskie i chrystianofobiczne.
Paweł Szramka pochwalił się zdjęciem z adopcin Lilki. Minął rok, odkąd trafiła z fundacji do domu pana posła. Każdy wie, że to dobra okazja do świętowania i podarowania psiakowi pysznego smaczka.
A internetowa prawica wie także, że to upadek człowieka.
Oto kilka reakcji Twittera na to, że Lilka zjadła pysznego smaczka. Pisownia orygonalna.
- Szanowny Panie, jestem księdzem i dzięki Panu mam kolejny przykład do umacniania wiernych, kiedy przypadkiem będą mięli pokusę uwierzyć w lewicowo-ateistyczne narracje o tym, że wiara Kościoła to ciemnogród, a praktyki to zabobon - napisał ksiądz.
- Ja je*ie. Mam psa razy chihuahua, którego traktuję normalnie. Do tego mam córkę o imieniu Lila. Lepa na ryj bym Ci za te spie*dolenie wypłacił. Debilu je*any - zadeklarował troskliwy komentator-patriota-katolik ubolewający nad upadkiem bliźniego swego.
- O rzesz ku*a ja pierdolę. Co za spie*dolenie umysłowe to nie mam pytań. adopciny? Co to ku*wa jest? Ty serio posadziłeś jakiegoś niedorozwiniętego psa przy stole, ubrałeś go w fikuśny strój i kupiłeś mu torcik w kształcie kości w który jest wbita świeczka? Serio ku*wa? Nie no to jest za mocne. Idę się nachlać - pochwalił się Polak katolik. - Żona kazała. Inaczej tego nie widzę - dodał od siebie Marcin Dobski, wytrawny samiec alfa.
- Macie szanowni państwo dzieci, choćby adoptowane? - chce wiedzieć inny twitterowicz.
- Może rolnicy powinni dokładniej sprawdzać na kogo głosują? - rozpoczyna śledztwo kolejny troskliwy komentator.
OK, dość.
Panu posłowi gratulujemy decyzji o adopcji Lilki i życzymy długich lat tej pięknej przyjaźni. I czekamy na foty z kolejnych adopcin. A przy okazji: Lilia obchodzi imieniny 27 lipca i je też można psiakowi wyprawić, jeżeli to okazja do podarowania smacznej przekąski. A wam, obleśni komentatorzy z Twittera, ch*j do tego. To jest ASZdziennik, ale to prawda.
