
Razem z sezonem urlopowym pojawia się szansa na odbudowę więzów przyjaźni, które wydawały się już zerwane. Każdy kiedyś to przeżył. Żadnego „Cześć, co u ciebie?", ani „Dawno się nie widzieliśmy, brakuje mi naszych wspólnie spędzonych chwil, bo jesteś ekstra" – nie. Jest tylko pytanie natury florystycznej. Czy to oznacza, że jesteśmy gorszymi przyjaciółmi niż ogrodnikami?
Hej, podlejesz mi kwiatki, jak będę na urlopie? – wydawałoby się, że to zupełnie normalna prośba, prawda? No, nie do końca, bo pochodzi od „przyjaciela", którego ostatni raz widziałeś w czasach, gdy „Mroczny Rycerz" był hitem kinowym, a Hiszpania wygrała Mistrzostwo Świata. Zgłaszają się już do nas pierwsze osoby, które zostały poproszone o doraźną pomoc. Jedną z nich jest 30-latka z bydgoskiego Czyżkówka, która otrzymała niedawno prośbę od swojego dawno niewidzianego przyjaciela. – Nie wiedziałam jak zareagować: w końcu nie rozmawiałam z Sebastianem prawie 20 lat. Jego wiadomość bardzo mnie zaskoczyła. Miałam jakieś plany, ale po krótki zastanowieniu stwierdziłam, że nie mogę przecież być samolubna – mówi Maria Wolska, ogrodniczka z przypadku. – Do tej pory moja wiedza o kwiatach ograniczała się do „więcej wody dla begonii, mniej dla sukulentów, ale nie mogę przecież zawieść przyjaciela. Zapisałam się na intensywny kurs dbania do rośliny, by nie dać plamy. Maria pokazała nam swoich podopiecznych: delikatne orchidee o barwach ciemnego fioletu, pełne życia gerbery, a nawet kilka tajemniczych roślin, których nazw nikt nie zna. Widać, że dla niej to nie była tylko prosta prośba o podlanie kwiatów. – Rośliny, choć ciche i spokojne, potrafią przemówić milionem słów. Wystarczy wsłuchać się w ich milczenie, by odnaleźć w niej opowieść o utraconej przyjaźni i chęci naprawienia wszystkiego – opowiada Maria. – Jestem pewna, że zostałam wybrana, bo jestem bliska sercu Seby. On po prostu jest moim przyjacielem i mi ufa. A to, że mieszkam kilkaset metrów od jego nowego mieszania, nie ma tu nic do rzeczy. Udało nam się skontaktować z autorem prośby. – Tak, jestem za granicą i wspaniale się bawię. Uspokaja mnie świadomość, że moje kochane roślinki są zadbane – mówi Sebastian. – Możecie jej też przekazać, żeby nie robiła sobie planów na Sylwestra, ani święta. W końcu jesteśmy przyjaciółmi. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
