
W 2013 roku pan Tomasz postanowił przeprowadzić niezwykły eksperyment. Kupił cheeseburgera w barze z fast foodem i odłożył go na półkę w domu. Chciał sprawdzić, co się stanie. Rezultat po 10 latach jest przerażający. Okazuje się, że pan Tomasz starzeje się wyjątkowo okropnie.
Jeszcze do niedawna pan Tomasz myślał o sobie, że jest całkowicie niezniszczalny i nic nie jest w stanie mu zaszkodzić. Innego zdania jest cheeseburger, który każdego dnia z przerażeniem obserwuje, jak fatalnie starzeje się jego właściciel.
- Lada chwila zacznie pleśnieć - obawia się cheeseburger, przypatrując się spod klosza panu Tomaszowi. - Nie dziwię się, że nikt go nie dotyka i wieczory spędza płacząc pod prysznicem.
Podkrążone oczy, spadek liczby włókien kolagenu i elastyny, Eric Clapton na playlistach, coraz rzadsze włosy, zakup takiego wózka na zakupy, fatalna jakość snu, wypadnięcie poza obieg nowych memów, wyczerpanie psychiczne i fizyczne oraz utrata przyjaciół to tylko niektóre ze smutnych objawów, które u pana Tomasza zaobserwował cheeseburger zamknięty pod kloszem.
- Z każdym rokiem jest coraz gorzej. Wiem, że pewnego dnia będziemy musieli się rozstać. Szkoda, że nie ma nikogo bliskiego, kto dotrzymałby mi towarzystwa chociaż przez najbliższe 130 lat - żałuje cheeseburger.
Warto dodać, że pan Tomasz nie jest żadnym wyjątkiem. Cheeseburgery zostawione na lata w ramach eksperymentów obserwują u swoich właścicieli podobne objawy. Podczas gdy one cieszą się wieczną młodością, opiekunowie powoli odchodzą.
Może to jednak sprawiedliwe? Umrą w takiej samej samotności, na jaką skazali swoje eksperymentalne cheeseburgery. Mogli chociaż zostawić im frytki.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
