
Po sześciu latach modernizacji PKP w końcu odkryło sekret podróży w czasie. Okazuje się, że wydając ponad 2 miliardy złotych, możemy faktycznie podróżować wolniej. Slow travel? Brzmi ekstra.
Kochamy polskie pociągi, a one kochają nas. Dlatego chcemy spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. PKP wie o tym doskonale i dlatego podróż na wyremontowanej trasie Warszawa-Poznań lekko się wydłuży. Jak informuje portal rynek-kolejowy.pl, z nowego rozkładu jazdy wynika, że najszybszy przejazd na trasie Warszawa-Poznań potrwa 2 godz. 32 min. Niestety, będzie on kursował tylko przez kilka dni czerwca. Następne składy będą pokonywały trasę w ponad trzy godziny. Przypomnijmy, że w 2016 roku można było pokonać trasę między stolicą Wielkopolski a Warszawą Centralną w 2 godz. 25 min. Oznacza to, że (wyłączając najszybszy skład z czerwca) kursujące po wyremontowanej trasie pociągi będą WOLNIEJSZE o 30 minut. Wow. Inwestycja miała planowO zakończyć się po 2,5 roku. Trwa już 6 lat I pochłonie ponad 2,3 miliarda złotych. Czym są jednak pieniądze przy czasie spędzony w miłym towarzystwie podczas podróży PKP? W końcu będziemy mieli czas nadrobić zaległości w czytaniu i rozwiązać to trudne sudoku. Dziękujemy.
Na szczęście możemy mieć pewność, że pociągi będą punktualne i nigdy nie zmienią perony przyjazdu w ostatniej minucie.
To ASZdziennik, ale to prawda.
