fb/Vlahita

Piękni ludzie znowu sprawiają, że nasze serduszka topią się jakby były z czekolady. Bo czy jest coś bardziej rozczulającego niż uratowanie małego niedźwiadka, który znalazł się daleko od domu? To pytanie retoryczne: oczywiście, że nie ma.

REKLAMA

Rumuński zespół ratownictwa górskiego Salvamont Vlăhița - Szentegyházi znalazł misia, opuszczonego przez rodzinę. Prawdziwy Paddington szwędał się bez celu po dolinie Vargyas. Lekko osłabiony maluch został przetransportowany do bazy Târgu Mureș, gdzie został poddany badaniom weterynaryjnym i otrzymał fachową pomoc.

Nie jest znane miejsce pobytu matki szkraba. Nie wiadomo też, dlaczego młody został opuszczony przez niedźwiedzicie.

Czyżby niedźwiadek wyczuł, że drużyna ratowników ma serca pełne miłości i skore do poświeceń? Zespół Vlăhița, zajmujący się w Rumunii ratownictwem górskim, składa się z 27 wspinaczy, płetwonurków i grotołazów. Prawie wszyscy pracują jako wolontariusze.

Dzień wcześniej znaleziono innego niedźwiadka pozostawionego przez rodzinę. Niestety, nie udało się go uratować. Według wstępnych ustaleń oba maluchy nie są rodzeństwem.

Na szczęście ten uratowany maluch jest zdrowy i skory do zabawy. Podejmowane są właśnie decyzje dotyczące przyszłości niedźwiadka. Wszystko zależy od znalezienia jego rodziny. Jego opiekunowie dają duże szanse na powrót misia do domu. I nie będzie to niedźwiedzia przysługa.

To ASZdziennik, ale to prawda.