
Gdy inni szukają wrażeń w skokach na spadochronie, wingsuit flyingu i skokach na bungee, Agnieszka z Warszawy zna inne źródło adrenaliny. Dobrze wie, jak bardzo nieprzewidywalne są prognozy. Dlatego zaplanowała urlop w Łebie i spakuje się, wierząc prognozom długoterminowym.
Agnieszka ściągnęła od rana cztery apki meteo z prognozą długoterminową. Przeczytała artykuł, w którym portal ujawnił pogodę nad Bałtykiem na najbliższe trzy miesiące. Posłuchała też przepowiedni znanego jasnowidza z YouTube'a. I postawi wszystko na jedną kartę.
Bo skoro wszystkie prognozy na lato zapowiadają "falę ekstremalnych upałów" i "dotkliwy afrykański skwar", to ciepłą bluzę, sweter, kurtkę przeciwdeszczową, kalosze i czapkę zostawi w domu. Agnieszka już czuje gęsią skórkę. Nie wie tylko, czy to z emocji, czy może z powodu czerwcowej temperatury wody w Bałtyku.
Kremy z filtrem 50+, okulary przeciwsłoneczne, przenośny grill, turystyczna lodówka, dmuchany donut do pływania i kilka kostiumów kąpielowych to główna zawartość walizki Agnieszki. Swój komfort na wakacjach zawierza tym bezchmurnym słoneczkom na mapach pogodowych. A to nie jedyne jej ekstremalne plany na lato.
Agnieszka zamierza na własnej skórze przekonać się, czy słynne paragony grozy to prawda: zamówi losową rybę z frytkami z losowej smażalni i sama oszacuje cenę. Sprawdzi, czy sinice rzeczywiście są tak uciążliwe: nie będzie słuchać komunikatów, tylko sama przewidzi, czy można bez obaw wejść do Bałtyku na kąpiel.
W domu też tak robi, bo płaci za prąd, opierając się na prognozach. Wie, że może płacić za rzeczywiste zużycie, ale gdzie tutaj adrenalina?
Rzeczywistość potrafi zweryfikować nawet najlepsze przewidywania i to właśnie lubi Agnieszka. Od miesięcy skutecznie ignoruje fakt, że jej sprzedawca E.ON pomaga klientom sprawdzić, ile energii elektrycznej zużyli i czy mieszczą się w limicie wyznaczonym przez Tarczę Solidarnościową. Bo Agnieszka woli iść na żywioł: i w domu, i na urlopie polega na prognozach.
Jeżeli jednak nie jesteś jak Agnieszka, nie wierzysz prognozom pogody na miesiąc, wolisz spokojne urlopy oraz rachunki za media bez ekstremalnych niespodzianek, to warto włączyć e-odczyty w E.ON. Dzięki temu płacisz za rzeczywiste zużycie energii i łatwiej kontrolujesz wydatki. Wystarczy raz na miesiąc podać na stronie internetowej wskazania licznika i wszystko będzie jasne. Bez pomocy prognoz, wróżek i jasnowidzów.
To jest ASZdziennik dla E.ON Polska.